Szukam pożyczki prywatnej

Wielokrotnie na naszą skrzynkę przychodzą maile o treści: "Potrzebuję pomocy w oddłużeniu, szukam pożyczki prywatnej". Jest ich stanowczo zbyt dużo, aby nie napisać o niebezpieczeństwie, albo nawet szeregu niebezpieczeństw, czyhających na amatorów prywatnej pożyczki. Traktujących ją jako ostateczną szansę na wyjście z długów. Niestety, pożyczkodawca najczęściej ma inne intencje niż pomoc zadłużonym. Przeczytajcie sami.

 

Pożyczka prywatna - kiedy sięgamy po nią?

Najczęściej poszukiwania prywatnej pożyczki rozpoczynają się na końcowym etapie brnięcia w pętlę długów. Jest to etap następujący po fazie szukania pożyczki konsolidacyjnej na spłatę wszystkich zadłużeń. Ponieważ przeciętny czas łudzenia się, że ktoś skonsoliduje długi osobie w pętli kredytów trwa z reguły około 6 miesięcy, potrzebne są pieniądze na spłatę bieżących zobowiązań. Statystyczny dłużnik szukający kredytu konsolidacyjnego dla zadłużonych imaginuje sobie, że jak będzie miał wszystko płacone w terminie, to konsolidację otrzyma. Pożycza zatem bez opamiętania, aby tylko utrzymać pożyczkowe status quo.

Pożyczki pozabankowe jednak kończą się dość szybko. Nawet drogie pożyczki dla zadłużonych mają pewne granice. I przychodzi wówczas dzień prawdy: konsolidacji nie ma tak jak nie było, a zadłużenie podwoiło się na skutek brania hurtowo coraz droższych pożyczek.

Zaczyna się kolejny etap. Zaczyna się słynne:

Szukam pożyczki prywatnej

Pętla kredytowa ma to do siebie, że jest problemem bardzo indywidualnym. Dla biednego emeryta jest to kwota 30,000 zł złożona z niespłaconych chwilówek i dodatkowych pożyczek branych bez opamiętania na przedłużenie szukam prywatnej pozyczki chwilówek. Kwota niby niewielka, ale dla emeryta z 1100 złotych dochodu wręcz zawrotna.

To właśnie spotkało Panią Janinę. Chwilówki były dla niej czymś niezrozumiałym, nie rozumiała zasad działania, ale dawali to brała. Aby poprawić swój los biednego emeryta. Po miesiącu chcieli dużo więcej, ona nie miała, straszyli i kazali kupować przedłużenia. Janina pożyczała i wpłacała. Ale któregoś dnia okazało się, że w punkcie kredytowym nie mają już dla niej oferty. Rozpłakała się jak dziecko, bo wiedziała, że teraz to już chyba zjawi się ten straszny komornik, którym zawsze była straszona. Pani Halinka z punktu kredytowego obiecała pomoc. Prywatną pożyczkę na spłatę wszystkich długów.

I zamiast strasznego komornika pojawiło się dwóch miłych Panów. Eleganccy, mówili trochę niezrozumiale o cesjach, księgach wieczystych, notariuszu, zabezpieczeniach - ale obiecali pomoc. Zabrali do samochodu i wozili: sąd, notariusz, jakieś biura. Janina podpisywała wszystko, co jej do podpisania dawali. Nie pytała co odpisuje, aby nie obrazić tych miłych panów. Jej wybawców.

Panowie słowa dotrzymali i spłacili wszystkie pożyczki Janiny. Myślała, że będzie musiała płacić im jakieś raty, ale oni w ogóle nie przyjeżdżali i nie upominali. Janina szczęśliwa, że pożyczka prywatna rozwiązała jej wszystkie kłopoty i w dodatku nikt nie upomina się o jej zwrot, żyła szczęśliwie. Zdrowie mam, do lekarzy nie chodzę, a z długów wyszłam - mówiła codziennie przed snem....

I takim happy endem mogłaby zakończyć się historia Janiny. Konkluzja byłaby prosta i czytelna - pożyczki prywatne to najlepsza pomoc dla zadłużonych.

Gdyby nie fakt, iż po roku wybawcy Janiny pojawili się. Po pieniądze. Zażądali - zgodnie z umową - 60 tysięcy złotych lub opuszczenia mieszkania, które - o czym Janina nie wiedziała, stanowiło zabezpieczenie spłaty pożyczki. I szybko zmieniło właściciela. A Janina resztę życia spędzi w przytułku dla bezdomnych...

Prywatna pułapka oddłużeniowa to najłatwiejszy sposób na utratę nieruchomości

Przykład Janiny pokazuje, że pułapka prywatnej pożyczki na oddłużenie może dotknąć każdego kredytobiorcę, który nie jest w stanie jej ominąć. A bądźmy szczerzy - wielu amatorów prywatnych pożyczek, którzy wpadli w pętle długów, to osoby ledwie potrafiące się podpisać. Nie są w stanie przeczytać ze zrozumieniem nawet fragmentu umowy, która też - idźmy w szczerość dalej - interesuje ich w tym wszystkim najmniej. Osoba w pętli kredytowej zachowuje się identycznie jak osoba uzależniona na głodzie - cel w postaci zdobycia gotówki na spłatę rat jest nadrzędny. I instynkt samozachowawczy przestaje mieć cokolwiek do powiedzenia.

Z jednej strony można brutalnie powiedzieć: selekcja naturalna. Jeśli ktoś nie jest w stanie przeczytać ze zrozumieniem akapitu prostego tekstu, nie powinien sięgać po chwilówki i pożyczki, gdyż nie wie, na jakich bierze je warunkach. Tak, jak osoba upośledzona manualnie nie bierze do ręki piły mechanicznej - efekt jest taki sam.

Nic nie zaszkodzi jednak uświadomić dłużników w pętli kredytowej, że pożyczki prywatne na spłatę długów to nie wygrana na loterii i nie ma dobrych wujków chcących pożyczać osobie zadłużonej po uszy. Pożyczka prywatna może być korzystna wyłącznie dla jednej strony. Pożyczającej. I nie możesz wierzyć w zapewnienia dobrych intencji pożyczającego, bo może nie zdajesz sobie sprawy, ale nikt nie pożycza dłużnikom w pętli kredytowej nie mając w tym pewnego i bezpiecznego interesu.

A ponieważ zabezpieczeniem pożyczki prywatnej na konsolidację długów jest z reguły nieruchomość - jeden błędny podpis i można stracić ją na zawsze. Dlatego apelujemy i apelować będziemy: nie wierz w dobre intencje pożyczkodawcy, który chce pożyczyć dużą kwotę osobie w pętli kredytowej. Twój mózg będzie co prawda starał się uśpić zdrowy rozsądek, gdyż taka pożyczka na spłatę długów jest dla Ciebie zbawieniem. Ale jest przede wszystkim ogromnym niebezpieczeństwem. Szczególnie, że pożyczkodawca doskonale wie, iż na hasło: spłata długów jedną pożyczką tracisz rozum, gdyż od wielu miesięcy szukanie pożyczki prywatnej na konsolidację zawładnęło Twoim życiem.

Pożyczka prywatna czy pomoc zadłużonym?

Bohaterka opowieści o pożyczce prywatnej, Janina, straciła w ciągu roku mieszkanie warte 120 tys. - sprzedała je za 30 tysięcy. Podczas, gdy było warte 4 razy więcej. Wszystko dlatego, że wydawało jej się, iż oddłużenie jest tak samo łatwe jak wpadnięcie w spiralę długów.

Gdyby na swojej drodze spotkała doświadczonego i uczciwego doradcę, jej życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Dowiedziałaby się, że na obecnym etapie "życia długów" nie ma jakichkolwiek szans (ze swoim dochodem) na szukanie rozwiązania wyjścia z długów innego niż spłata poprzez komornika. Gdyż wierzycieli jest zbyt wielu, dług zbyt wysoki, a kwota pozostająca po odliczeniu kosztów życia zbyt mała, aby starczyło na wszystkich.

A cóż dałoby Janinie spłacanie 2 czy 3 wierzycieli w sytuacji, gdy brakłoby na pozostałych. I wystarczyłoby, aby jeden z pozostałych wystąpił na drogę prawną, a układy ratalne z trudem czynione posypałyby się jak domek z kart. Dlatego, choć dla laików typu Janina brzmi to jak herezja, w przypadku bohaterki opowieści właśnie takie rozwiązanie byłoby najtańsze.

Czy to nie oksymoron?

Policzmy na szybko. Zajęcie komornicze emerytury Janiny to 326 zł miesięcznie. Niewiele. I da się bez tych pieniędzy przeżyć. Rozwiązanie jest o tyle proste, że nie trzeba nic robić - dokona się samoistnie. Janina upierała się przy konsolidacyjnej pożyczce prywatnej - w wyniku czego straciła dach nad głową.

Gdyby miała możliwość spotkania i rozmowy z doradcą, ten uświadomiłby jej, że szukanie pożyczki na konsolidację to porywanie się z motyką na słońce. Sprawdźmy dlaczego.

Ile kosztuje konsolidacja kredytów?

Przypomnijmy, że Janina to emerytka z dochodem 1100 zł netto. Szukająca konsolidacji swoich długów wynoszących 30 tysięcy złotych. Marzy o pożyczce na spłatę długów i płaceniu jednej raty. Czy jest to możliwe i ile kosztuje?

Aby daleko nie szukać udajemy się do najpopularniejszego banku, czyli PKO BP. Sprawdzamy, ile mogłaby dostać emerytka Janina, która chce spłacić swe długi jednym kredytem. Udzielonym na 10 lat:

Szukam pożyczki prywatnej

Jedna symulacja i wszystko staje się jasne. Rata pożyczki bankowej to prawie połowa emerytury Janiny. Wniosek jest jeden: Janiny nie stać nawet na najtańszy kredyt konsolidacyjny w banku. Dlaczego zatem biegała ona i szukała prywatnej pożyczki na oddłużenie, skoro wiadomo, że w przypadku takiej pożyczki rata byłaby minimum 50% wyższa?

Janina szukała, gdyż nie miała pojęcia, że jest niewypłacalna. Nie rozumiała, że "rata" u komornika, to najlepsze, co może ją spotkać. Bo nawet gdyby miała zdolność na konsolidację przez bank, to i tak spłacanie długów przez komornika byłoby dla niej jedynym rozwiązaniem, na jakie ją stać.

Jako emerytkę chroni ją bowiem polskie prawo. Prawo, które mocno ogranicza komornikom możliwości egzekucji zatrzymując ją na kwocie 326 zł miesięcznie. Janina mając taki przywilej szuka pożyczki, której nie dostanie nigdy, gdyż po prostu nie stać jej na nią. Szczególnie, że szuka pożyczki prywatnej....

Jeśli jesteś zadłużony, masz wielu wierzycieli, którzy naciskają, straszą, grożą - zanim podejmiesz decyzje, które mogą zaważyć na życiu Twoim i rodziny, zapytaj o radę kogoś, kto pomoże Ci w wyborze rozwiązania. Zaproś do siebie specjalistę serwisu Windykowani.pl. Zamów konsultację bezpośrednią i poznaj możliwości wyjścia z długów. Pozwól pomóc sobie tam, gdzie sam nie dasz rady. Nie ryzykujesz nic poza tym, że taka wizyta może uratować Cię przed popełnieniem wielu życiowych błędów. Które popełnić łatwo działając bez wsparcia i warunkach wielkich emocji, strachu i niepewności jutra.

Sprawdź ofertę pomocy zadłużonym w swojej okolicy.