Ubezpieczenia kredytów

Siedząc w oddziale banku przy stole zasłanym papierami słyszymy obowiązkowe pytanie z ust doradcy: kredyt ubezpieczamy?

Ogromna większość kredytobiorców bez zastanowienia się kiwa głową, nierzadko pomaga w tym doradca, który miną i spojrzeniem sugeruje, że gdy padnie odpowiedź odmowna z kredytem może być kłopot. Następnie podpisują jakiś dokument i nie zwróciwszy nań większej uwagi udają się w kierunku kasy. Pobierają pieniądze i zaczynają spłacać raty, do końca nie zdając sobie sprawy co za ubezpieczenie kupili i ile za to zapłacili. A przede wszystkim nie wiedząc do końca, czy ten nabytek jest im w ogóle potrzebny. Wszystkich, którzy kiedykolwiek zetknęli się z ubezpieczeniem kredytu zapraszam do przeczytania tego artykułu, być może po jego lekturze przy następnym kredycie wyboru ubezpieczenia dokonacie bardziej świadomie....

 

Ponieważ ubezpieczenia od śmierci, kalectwa czy nieszczęśliwych wypadków to temat rzeka, dlatego w artykule tym chciałbym skupić się na bardzo popularnym produkcie ubezpieczeniowym pod nazwą:

UBEZPIECZENIE OD UTRATY PRACY

Wypłata świadczenia przysługuje wyłącznie osobom, które zostały zwolnione przez pracodawcę.

Jakiekolwiek porozumienia stron powodują, że roszczenie staje się bezzasadne. Podobnie jak zwolnienie w trybie dyscyplinarnym - tutaj również nie otrzymamy ani złotówki.

Aby uzyskać wypłatę świadczenia, konieczne jest pobieranie zasiłku dla bezrobotnych. Ubezpieczyciel wypłaca bowiem odszkodowania wyłącznie wówczas, gdy ubezpieczony taki zasiłek pobiera. I tylko przez okres pobierania zasiłku.

Kolejnym haczykiem, który czyha na kredytobiorcę jest zapis o długości trwania stosunku pracy w momencie kupowania ubezpieczenia.Najczęściej jest to rok, zatem jeśli ktoś pracuje krócej, może spotkać się z odmową wypłaty świadczenia.

Bardzo poważnym błędem, popełnianym przez ubezpieczonych, którzy stracili pracę, jest brak formalnego zgłoszenia szkody. Gro ludzi uważa, że jeśli powiedzą w banku o swoim nieszczęściu w postaci zwolnienia, to ubezpieczenie z automatu pokryje ich raty. Nic bardziej mylnego. Każda umowa ubezpieczeniowa bardzo szczegółowo reguluje bowiem te kwestie. Źle zgłoszona szkoda = brak wypłaty. Oczywiście doradca klienta w oddziale banku powinien na nasze życzenie wyrecytować nam, co powinniśmy zrobić, aby spełnić wszystkie formalności, lecz jak wiemy doskonale rzeczywistość jest zgoła inna. Doradcy są niestety mało kompetentni, natomiast zainteresowanie klientem mija im z chwilą sprzedania ubezpieczenia. Jeśli chodzi o obsługę posprzedażową, to najczęściej możemy usłyszeć: proszę skontaktować się z ubezpieczycielem.

Zatem wyręczając pracowników najniższego szczebla bankowego podpowiem, że każdy ubezpieczyciel przed wypłatą kolejnej transzy na pokrycie kolejnej raty naszego kredytu będzie chciał poświadczenia, że wciąż jesteśmy bezrobotni. Jeden będzie żądał podbicia przez Urząd Pracy pieczątki na ich druku, drugi przysłania zaświadczenia o wypłacie zasiłku, trzeci decyzji o prawie do zasiłku, czwarty....

Każda umowa ubezpieczeniowa nakłada na nas, klientów, jakieś obowiązki. Jeśli ich nie spełnimy, z wypłaty nici. Dlatego tak ważne jest, aby wczytać się w warunki umowy, zawsze można zadzwonić bezpośrednio do ubezpieczyciela i wypytać o interesujące nas szczegóły.

Uwaga: ogromne niebezpieczeństwo!

Jeżeli wyobrażamy sobie, że spełniwszy wszystkie obowiązki wobec ubezpieczyciela jesteśmy bezpieczni, a raty trafiać będą do banku w terminie - jesteśmy w ogromnym błędzie.

Ubezpieczyciele najczęściej zwlekają z wypłatą odszkodowań, a wszystkie konsekwencje tego spadają na nas. Pojawiają się zatem wezwania do zapłaty, telefony z działów windykacji, w skrajnych przypadkach grozi nam nawet wypowiedzenie umowy.

Powodem tego jest fakt, że zasiłek wypłacany jest z miesięcznym poślizgiem. Oto przykład. Jesteśmy bezrobotni, mamy przyznany zasiłek z datą wypłaty na 15 każdego miesiąca. Rata kredytu płatna jest np. do 12 dnia każdego miesiąca. Aby ubezpieczyciel wysłał ratę za lipiec musi otrzymać od nas zaświadczenie, że otrzymaliśmy zasiłek za ten miesiąc. Zasiłek za lipiec zostanie nam wypłacony 15 sierpnia, dowód tego dotrze do ubezpieczyciela 20 sierpnia. On spokojnie zaczeka z wypłatą jeszcze miesiąc (w myśl umowy z bankiem) i fizycznie nasza lipcowa rata zostanie zapłacona...20-go września. W tym czasie bank wyśle 3 monity (po 30 zł każdy) oraz wykona kilka telefonów wycenionych na 40 zł. Kogo obarczy kwotą 130 zł? Jeśli ktoś naiwnie liczy na to, że ubezpieczyciela, niechaj zejdzie na ziemię....

A co w tym czasie dzieje się w BIK-u?

Oczywiście wszystkie nasze opóźnienia są skrupulatnie odnotowywane, przez co tracimy dobry scoring i czeka nas żmudna praca, aby zmusić bank do skorygowania tego. Oczywiście, jeśli posiadamy świadomość, że wszystkie opóźnienia ubezpieczyciela idą na nasze konto. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy i żyje w błogiej nieświadomości.

Co zrobić, gdy wzięliśmy kredyt z ubezpieczeniem od utraty pracy, a dopiero w domu przejrzeliśmy umowę, z której niezbicie wynika, że tak naprawdę nie będziemy mogli z tego ubezpieczenia nigdy skorzystać?

Najprościej jest odstąpić od umowy i odzyskać pieniądze.

Artykuł 812 par. 4 kodeksu cywilnego jasno stanowi, że przy umowach ubezpieczeniowych zawartych na czas dłuższy niż sześć miesięcy konsument ma 30 dni na odstąpienie od umowy. To stosunkowo długi okres. Gdy odstępujemy od umowy, ubezpieczyciel może zażądać od nas składki za okres, w którym byliśmy objęci ochroną ubezpieczeniową, ale bez żadnych problemów zwróci pieniądze. Te zostaną przelane (w większości banków) na poczet naszego kredytu, tak więc zamiast nic nie wartej umowy ubezpieczeniowej będziemy mieli zapłaconych kilka kolejnych rat.

Na odstąpienie od umowy mamy 30 dni, a więc wystarczająco dużo czasu, aby zapoznać się z warunkami ubezpieczenia i podjąć odpowiednią decyzję.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież