Przedawnienie długu w firmie windykacyjnej

( 2 Votes )

clockWitam Państwa.
Przeczytałem wasz artykuł w internecie na temat załatwiania spraw z firmami windykacyjnymi. Tam znalazłem ten adres e-mailowy pod którym piszecie że można uzyskać poradę. Moje pytanie dotyczy przedawnienia długu. Aby uzyskać przedawnienie należy złożyć wniosek do sądu. Ale złożyć go trzeba w momencie gdy wierzyciel lub reprezentująca go firma windykacyjna skierują sprawę do sądu czy zanim to nastąpi. Jeśli należy go złożyć przed skierowaniem sprawy do sądu przez wierzyciela to do jakiego sądu trzeba go złożyć. Następne pytanie brzmi jak taki wniosek ma wyglądać co zawierać.

ODPOWIEDŹ REDAKCJI SERWISU WINDYKOWANI.PL

Szanowny Panie.

Zacznę może od tego, że cała odpowiedź skupi się na praktycznej stronie Pańskiego problemu. Bo teorie na temat przedawnienia długów znajdzie Pan wszędzie i bez żadnego problemu. Zatem do rzeczy.

Pańskiego wierzyciela tak naprawdę nie interesuje, czy dług znajdujący się w jego portfelu jest długiem przedawnionym czy nie. Ponieważ sposób windykacji nie zmienia się: otrzymuje Pan monity, SMS-y, telefony o różnych porach. Być może firma wydzwania również po sąsiadach. I nie zmieni tego nawet jeśli będzie Pan głośno krzyczał "zostawcie mnie, ten dług się dawno temu przedawnił"

Jeśli nawet tak się stało, nie oznacza to, że dług poszedł w zapomnienie, rozpłynął się w powietrzu lub niewidzialna ręka umorzyła go.

Dług istnieje i wierzyciel ma prawo Pana (oczywiście w granicach prawa) windykować poprzez przypominanie o zapłacie i zapytaniach kiedy zapłata nastąpi.

To są prawa wierzyciela.

Teraz Pańskie prawa. Są tak naprawdę dwa.

Pierwsze, mając świadomość przedawnienia, może Pan uznać dług za sporny i zażądać od wierzyciela potwierdzenia istnienia tegoż zobowiązania przez sąd. Wierzyciel nie zrobi tego, gdyż ma świadomość, iż w tym momencie skorzysta Pan z drugiego swojego prawa i podniesie przed sądem zarzut przedawnienia.

Sąd w takiej sytuacji nie wyda nakazu zapłaty i choć dług formalnie nie przestanie istnieć, wierzyciel nie będzie mógł wszcząć przeciwko Panu egzekucji komorniczej (brak nakazu sądowego).

Będzie mógł nadal prowadzić swoje działania windykacyjne. Na które Pan nie będzie miał wpływu, choć przed momentem sąd uznał Pański zarzut przedawnienia za zasadny.

Jak Pan widzi, każda ze stron ma swoje prawa.

Może z nich korzystać, choć wówczas toczy się błędne koło. Pan, nawet mając świadomość przedawnienia, nie zatrzyma windykacji. Ta natomiast, poprzez niemożność skorzystania z drogi prawnej i wobec braku woli z Pana strony - będzie biciem głową w mur.  Dla nich czasochłonnym i generującym koszty, dla Pana - irytującym i męczącym.

Klasyczny pat.

Rozwiązanie w tej sytuacji najlepsze, to wykorzystanie swojej świadomości prawnej i istnienia przedawnienia do przeprowadzenia skutecznych negocjacji z wierzycielem. Mając takiego przeciwnika zapewne zgodzi się on na ugodę i spłatę na Pańskich warunkach. Warunkach, które pozwolą Panu spłacić faktyczne zadłużenie bez napompowanych do granic wieloletniego absurdu odsetek, kosztów etc.....

 

Bez porozumienia koło będzie się toczyło dalej. Pan uniknie egzekucji komorniczej, wierzyciel nie odpuści długu i będzie Pan nachodził w sposób dozwolony przez prawo. Lepiej zatem zakończyć to ugodą niż liczyć na to, że przedawnienie w jakiś sposób załatwi sprawę, którą jakiś czas temu Pan zaniedbał....

Pamiętaj. Artykuł nie stanowi interpretacji prawnej, porady, ani nie jest opinią prawną. Materiały są dostępne nieodpłatnie, a ich zamieszczenie ma jedynie cel informacyjny oraz wyjątkowo doszkalający. Właściciel portalu podejmuje wszelkie działania w celu umieszczania na stronie informacji bieżących, zupełnych i prawdziwych. Właściciel nie ponosi żadnej odpowiedzialności za rezultaty działań podjętych w oparciu o zamieszczone na stronie informacje, ani też za ewentualne braki, nieścisłości lub pomyłki w zamieszczonych materiałach.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież