BTE

Bankowy Tytuł Egzekucyjny odchodzi do lamusa

🏛️ EKSPONAT MUZEALNY (ARCHIWUM 2015)
Poniższy tekst został napisany w gorącym okresie (listopad 2015), gdy Trybunał Konstytucyjny odebrał bankom ich „broń atomową” – BTE. Artykuł jest zapisem euforii i nadziei dłużników na to, że banki zostaną zmuszone do pokory.

Czy te przewidywania się sprawdziły? Przeczytaj oryginał, a na końcu znajdziesz sekcję „Weryfikacja 2025”, gdzie brutalnie zderzamy te marzenia z dzisiejszą machiną E-Sądu.

BTE Koniec


Na tę wiadomość polscy kredytobiorcy czekali wiele lat. Ale wreszcie pragnienia ciałem się staną 27 listopada 2015. Tego dnia bowiem Bankowy Tytuł Egzekucyjny, czyli narzędzie dominacji banku nad klientem, odejdzie w niebyt.

Trybunał Konstytucyjny nie zostawił suchej nitki na tych elementach ustawy Prawo Bankowe, które dotyczą relacji bank – dłużnik (bankowy tytuł egzekucyjny) i w związku z ich niezgodnością z konstytucją zdecydował o utracie mocy prawnej tych przepisów począwszy od 27 listopada 2016 roku.

Od tej daty zmieni się wszystko. Bank przestanie być jedynym sędzią w swojej sprawie, a dłużnik otrzyma możliwość obrony wcześniej niż po tym, jak komornik zablokuje mu wynagrodzenie, oszczędności i praktycznie pozbawi płynności finansowej.

Co to oznacza dla osób zadłużonych? (tak pisaliśmy przed uśmierceniem BTE)

Wydaje się, że jak najbardziej tak. Po pierwsze, banki nie będą mogły szafować BTE traktując egzekucję komorniczą jako najprostszy i najskuteczniejszy sposób poradzenia sobie z niesfornym dłużnikiem – dodajmy, że otrzymany w prezencie od twórców ustawy prawo bankowe. Banki, posiadające dzięki BTE możliwość wszczęcia egzekucji nawet w ciągu kilku dni, nie były zainteresowane w odpowiednim stopniu pomocą zadłużonym klientom. Patrzenie na nich z pozycji siły i władzy (tak, BTE dawało ogromną władzę nad bezbronnym klientem) odbierało klientom banków resztki godności i chęci na rozpoczęcie negocjacji.

Windykacja bankowa po zmianie prawa

Trybunał konstytucyjny orzekając, iż dotychczasowe prawo jest niezgodne z konstytucyjną zasadą równego traktowania i prawo do wystawiania BTE jest przywilejem banków, naruszającym zasadę równego traktowania (art. 32 ust. 1 konstytucji) w trzech aspektach. A mianowicie w relacji między bankiem a jego klientem, w relacjach między bankami jako wierzycielami a pozostałymi podmiotami będącymi wierzycielami oraz w relacjach między dłużnikami banków i dłużnikami innych podmiotów.

Po zmianach prawa i przywileje banków oraz klientów w teorii zrównają się. Bank chcąc rozpocząć egzekucję z majątku dłużnika będzie musiał uzyskać sądowy nakaz płatniczy. W trakcie postępowania dłużnik zyska możliwość wnoszenia sprzeciwu, czyli możliwość obrony.

To bardzo znaczący przywilej pozwalający osobom zadłużonym na pomoc samego sądu. Sądu, którym wcześniej we własnej sprawie był bank wystawiający BTE, a którego zasadności dłużnik nie miał możliwości zakwestionować.

Nowe prawo a pomoc zadłużonym

Po wejściu w życie nowych przepisów osoby zadłużone uzyskają możliwość veta w stosunku do roszczeń banków. Pozwoli to (w sytuacjach spornych, a takich nie brakuje) na ocenę sytuacji przez sąd. Pozwoli na sprawiedliwy proces i wykorzystanie w nim dowodów w sprawie, które to wcześniej – nie ukrywajmy tego – byłyby całkowicie bezwartościowe.

Kolejną istotną sprawą dla klientów banków jest czas potrzebny bankom na rozpoczęcie działań egzekucyjnych z wykorzystaniem komornika. Aktualnie sąd potrzebuje maksymalnie trzech dni, aby nadać przysłanemu tytułowi egzekucyjnemu klauzulę wykonalności. Ile będzie potrzebował po zmianie przepisów? Trudno to oszacować, ale wydaje się, że „pracowitość” działów prawnych banków i sięganie po komornika jako narzędzie walki z dłużnikiem może po prostu sparaliżować pracę polskich sądów. I od podjęcie przez bank kroków po otrzymaniu nakazu płatniczego minąć może kilkanaście miesięcy.

Co sprawi, że osoby zadłużone będą mogły pomóc sobie – zakorkowanie kanału nacisku w bankach otworzy szeroko drzwi z napisem Negocjacje banku z dłużnikiem

Przestaną mieć miejsce sytuacje, w których dłużnik próbujący negocjacji z windykatorem słyszy, że ma tydzień na uregulowanie zadłużenia, inaczej bank wystawia BTE. Po zmianach dłużnik straszony przez bank sądem roześmieje się, pytając za ile lat dostaną termin….

Restrukturyzacja kredytów bankowych

Nowelizacja przepisów to również szansa (przynajmniej teoretyczna) dla osób borykających się ze spłatą. Każdy bank bowiem, wysyłając dłużnikowi wezwanie do zapłaty przeterminowanego zadłużenia, na wezwaniu tym zamieścić będzie musiał informację o możliwości złożenia przez niego wniosku o restrukturyzację. Jednak czy umieszczenie takiej informacji będzie faktycznym zaproszeniem do negocjacji opierającej się na procedurze pomocy osobie zadłużonej, czy też raczej wypełnieniem obowiązku nałożonego przez ustawę? Wydaje się, że wytrącenie tak potężnego narzędzia, jakim był BTE sprawi, że banki siłą rzeczy będą musiały stwarzać dłużnikowi możliwości porozumienia i ugody, inaczej zakorkują się w kolejkach po nakazy płatnicze.


Rzeczywistość 2025: Brutalna weryfikacja marzeń

Czytając powyższy tekst z perspektywy dekady, widać, jak bardzo dłużnicy nie docenili przeciwnika. BTE faktycznie zniknął, ale banki nie dały się „zakorkować”. Znalazły nowe, równie skuteczne metody.

1. Mit „Roześmianego Dłużnika” vs E-Sąd (EPU)

10 lat temu przewidywałem: „dłużnik straszony przez bank sądem roześmieje się, pytając za ile lat dostaną termin”.
Rzeczywistość: Trafiona prognoza. Banki masowo korzystają z Elektronicznego Postępowania Upominawczego (EPU) w Lublinie. System ten mieli pozwy jak maszynka do mięsa. Nakaz zapłaty potrafi zostać wydany w kilka tygodni, a nie lat. Jeśli dłużnik nie odbierze poleconego lub nie zaktualizuje adresu – nakaz się uprawomocni, a komornik zapuka do drzwi szybciej niż za czasów BTE. Owszem. Ale dłużnik świadomy złoży sprzeciw od nakazu zapłaty w EPU i wie, że ma kilkanaście miesięcy spokoju od konsekwencji posiadania długu bankowego.

2. Restrukturyzacja? Tylko na papierze

Miał być „obowiązek informowania o restrukturyzacji”. I jest.
Rzeczywistość: To martwy przepis. Banki umieszczają tę informację drobnym drukiem w wezwaniach do zapłaty, traktując to jako „martwy obowiązek prawny”. Składając wniosek o restrukturyzację, dłużnik często dostaje automatyczną odmowę, bo bankowi bardziej opłaca się… patrz punkt trzeci.

3. Cesja wierzytelności zamiast ugody

10 lat temu wieszczyłem, że banki będą musiały negocjować, żeby nie utknąć w sądach.
Rzeczywistość: Banki znalazły obejście. Zamiast bawić się w sądy, masowo sprzedają długi (cesja wierzytelności) funduszom sekurytyzacyjnym (Kruk, B2Impact, Best). Bank pozbywa się problemu („czyści bilans”), a dłużnik zamiast z bankierem, musi walczyć lub układać się z profesjonalną firmą windykacyjną, co akurat jest dla niego ogromnym plusem (umorzenia długów i ugody na skutek negocjacji)

Werdykt: Likwidacja BTE była krokiem cywilizacyjnym i przywróciła równowagę stron w sądzie. Ale nie sprawiła, że długi zniknęły, a banki stały się fundacjami charytatywnymi. Zmieniła się tylko technologia odzyskiwania przez banki pieniędzy. Jednakże zmieniła się ona zdecydowanie na korzyść dłużnika. Za czasów BTE dłużnik był w zależności niewolniczej od instytucji bankowej. Bez prawa do obrony przed egzekucją, którą bank mógł wszcząć zaraz po wystawieniu Bankowego Tytułu Egzekucyjnego.

Więcej praktycznych porad

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *