ochrona windykacja

Ochrona przed windykacją – jak zmienić się z ofiary w najtrudniejszego przeciwnika do zwindykowania

Jeśli szukasz informacji o ochronie przed windykacją, prawdopodobnie znajdujesz się w trudnym momencie życia. Twoja psychika jest zmęczona myśleniem o tym, jak spłacić długi. Każdy dzwonek telefonu wywołuje stres, a każdy listonosz wydaje się zwiastunem złych wieści. Standardowe porady, które można znaleźć w internecie – „poznaj swoje prawa”, „bądź spokojny”, „nie wpuszczaj do domu” – są oczywiście słuszne, ale stanowią zaledwie wierzchołek góry lodowej. To podstawowe zasady higieny w kontakcie z windykatorem, a nie realna, długofalowa strategia ochronna. Prawdziwa, skuteczna ochrona to nie jest bowiem zbiór reaktywnych technik obronnych. To całkowita zmiana Twojej pozycji w całym procesie – transformacja ze statusu „bezwolnej ofiary” na status „świadomego i nieopłacalnego w obsłudze przeciwnika”.

Celem tego artykułu jest pokazanie, jak, opierając się na metodycznym i sprawdzonym procesie (stosowanym przez specjalistów od natywindykacji), zbudować wokół siebie taką strukturę prawno-informacyjną, która sprawia, że standardowe, oparte na presji psychologicznej metody windykacji stają się całkowicie bezużyteczne i ekonomicznie nieopłacalne dla wierzyciela.

Dlaczego standardowa windykacja jest tak skuteczna?

Aby zbudować skuteczną ochronę, musimy najpierw zrozumieć, na czym polega siła standardowej windykacji polubownej. Nie opiera się ona na uprawnieniach prawnych – bo tych windykator ma bardzo niewiele – ale na trzech potężnych fundamentach: asymetrii informacji, przewadze psychologicznej i kłamstwach.

  • Asymetria informacji: Windykator wie wszystko o procedurach, zna podstawy prawa, ma dostęp do systemów i scenariuszy rozmów. Ty, jako dłużnik, najczęściej działasz w chaosie, nie znając swoich praw, terminów ani realnych konsekwencji.
  • Przewaga psychologiczna: Windykator jest nauczony, aby wykorzystywać Twoje naturalne emocje – wstyd, strach, poczucie winy – do osiągnięcia swojego celu. Każda rozmowa to próba przełamania Twojej pewności siebie i zmuszenia Cię do podjęcia pochopnych decyzji.
  • Brak skrupułów etycznych: Windykator bez mrugnięcia okiem będzie Ci wmawiał, że niespłacenie długu, w sprawie którego dzwoni, spowoduje, że za miesiąc będziesz miał komornika. Choć doskonale wie, że średni czas od powstania długu do egzekucji to kilkanaście miesięcy.

Prawdziwa ochrona przed windykacją polega na zburzeniu przewagi windykatora. Na odebraniu wierzycielowi jego przewagi i zmuszeniu go do gry na Twoich zasadach, w świetle przepisów prawa, a nie w cieniu emocjonalnego szantażu.

Pierwszy krok transformacji: budowa bariery i głuchy telefon

Pierwszym, najważniejszym Twoim ruchem jest przejęcie całkowitej kontroli nad przepływem informacji i komunikacji. Mówimy o świadomym postawieniu profesjonalnej bariery, której wierzyciel nie może legalnie przekroczyć.

Twój telefon jest Twoją własnością

W przypadku długów w dużej ilości firm pożyczkowych w okresie natężenia windykacji z telefonu praktycznie nie da się korzystać. Wyciszanie nie da nic. On i tak w tle wibruje i przypomina o długach. Blokowanie numerów windykacji nie da nic, gdyż każda firma ma ich tysiące. Ale pamiętaj – sam decydujesz o swoim telefonie. Wystarczy proste zastosowanie blokady obcych numerów (niezapisanych z kontaktach), aby:

  1. Natychmiast ustaje bezpośrednie nękanie. Jakakolwiek próba kontaktu telefonicznego kończy się w tle. Ty nie masz nawet świadomości, że aplikacja zablokowała właśnie czterdziestą w tym dniu próbę dodzwonienia się do Ciebie.
  2. Dajesz odpocząć psychice. Windykator z call center, wyszkolony w technikach perswazji, potrafi doprowadzić każdego do granicy psychicznej wytrzymałości. Odcięcie się od windykacji telefonicznej to spokój dla psychiki, która niebawem podziękuje Ci za ten podarunek.
  3. Zamykasz drogę straszakom wysyłanym sms-ami. To również jest ukłon w stronę psychiki. I uwolnienie głowy od ciągłego myślenia, czy po raz kolejny ktoś mnie okłamał, czy może tym razem zastuka do drzwi.
Spamowy sms o wizycie windykatora terenowego, ochrona przed tego typu spamem to dodanie numeru wysyłającego spam do blokowanych

Oczywiście takie działanie jest realne tylko dla tych dłużników, którzy mają swój plan oddłużania i pierwszą wiedzę na temat tego, dlaczego rozmowy z windykacją nie mają sensu. I dlaczego od nich nic nie zależy. Dłużnicy bez świadomości grzecznie odbierają telefony i tłumaczą się, obiecują, a potem boją się konsekwencji. Oni wierzą, że rozmowy z windykatorem telefonicznym zmienią ich sytuację. Jeśli jesteś na etapie odczuwania potrzeby tłumaczenia się obcej osobie po drugiej stronie słuchawki co robisz ze swoimi pieniędzmi, czym prędzej przejdź do zrobienia pierwszego kroku, czyli uświadomienia sobie jak wyjść z długów nie mając pieniędzy na spłatę.

Drugi krok: zmiana zaspamawanej skrzynki w czystą

Windykator chce, abyś postrzegał dług jako swój osobisty, moralny upadek. I ma potrzebę utwierdzać Cię w tym przekonaniu poprzez wysyłanie takich maili, które to spowodują. Analogicznie jak w przypadku telefonu – skrzynka mailowa jest Twoja i to Ty decydujesz, co w niej chcesz mieć.

Windykacja zapycha skrzynkę straszakami

Sąd, komornik, windykacja terenowa, wpis na listę dłużników – to słowa klucze, które są obowiązkowe w każdym mailu. A tych dłużnik dostaje bez liku. Oczywiście, maile bez treści, czyli klasyczne wezwanie do zapłaty, można bez czytania usunąć.

Wezwanie do zapłaty dla dłużnika Tusumi Sp. z o.o.

Nie warto jednak blokować adresu mailowego wierzyciela, aby np. nie przegapić ważnej informacji. A taką jest np. wiadomość o sprzedaży długu. Przykładowo taka:

Mail do dłużnika wysłany po dokonaniu cesji wierzytelności pomiędzy Net Gotówka a Obligo AI i informujący o niej

Spamerzy wynajęci przez wierzycieli – blokuj bez oglądania się

Zupełnie inną sytuacją jest masowe wysyłanie do Ciebie maili przez firmy windykacyjne, działające na zlecenie wierzycieli. Ci potrafią obficie spamować, udając, że mogą zamienić Twoje życie w piekło.

Słowo „udając” jest jak najbardziej adekwatne, gdyż taka wynajęta firma nie ma jakichkolwiek uprawnień do działania w imieniu wierzyciela, choć chełpi się nimi. Nie może zatem:

  • pozwać Cię do sądu
  • wpisać do BIG
  • doliczyć do długu kosztów windykacji

Co zrobić zatem, gdy ujrzysz w swojej skrzynce mail, który rozpoznasz po jednym zdaniu:

w imieniu naszego klienta

Przedsądowe wezwanie do zapłaty wysłane w imieniu Wandoo Finance do dłużnika

taki adres mailowy bez żadnych oporów blokuj. Spamu bowiem w swojej skrzynce nie potrzebujesz. Pamiętaj, że firma taka, „działa w imieniu klienta”, czyli w domyśle wierzyciela, przez miesiąc, a następnie – wobec braku sukcesów – zastępowana jest inną. Wszystko to, co robi „w imieniu klienta” to zaśmiecanie Twojej skrzynki mailami, które nie mają dla Ciebie żadnego znaczenia.

Więcej praktycznych porad

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *