Miałeś raty w Żaglu? Masz problem z BIK….

Uwaga: Czytasz artykuł archiwalny

Drogi Czytelniku,

Trafił.ś tutaj na unikalny materiał – cyfrowy eksponat i studium przypadku, dokumentujące specyficzny problem rynkowy, który dotykał tysięcy Polaków około dekady temu. Marka „Żagiel” oraz banki, które ją przejmowały, już nie istnieją w tej formie, a opisane procedury są nieaktualne.

Dlaczego więc zachowaliśmy ten artykuł w nienaruszonej formie?

Ponieważ jego wartość jest dziś większa niż kiedykolwiek. Jest to ponadczasowa przestroga i doskonała lekcja, która pokazuje, jak błędy systemowe jednego banku i drobne, niewidoczne kwoty (słynna „złotówka”) mogą latami niszczyć historię kredytową nieświadomych konsumentów. Potraktuj ten tekst nie jako instrukcję, ale jako historyczną kronikę i fascynującą analizę problemu, który – choć dotyczył konkretnej marki – może powtórzyć się w przyszłości w zupełnie innej formie.

Problem z systemem ratalnym Żagiel a Twój BIK

Korzystałeś kiedyś z zakupów na raty w popularnym systemie ratalnym Żagiel? Kupowałeś zmywarkę, telewizor, lodówkę czy choćby tylko czajnik bezprzewodowy?

Jeśli twoja odpowiedź brzmi TAK – prawdopodobnie masz problem. I to nie byle jaki, gdyż problem ten dotyczy Twojej wiarygodności kredytowej, a konkretnie jej oceny w BIK.

Gdy Ty już dawno zapomniałeś o spłacie, historia twoich rat w Żaglu jest wciąż przetwarzana w BIK-u. Gdy w Twoim mniemaniu wszystkie raty płacone były w terminie, a nawet nieco przed i historia spłaty powinna promować Cię jako dobrego kredytobiorcę, w BIK-u dzieją się rzeczy, o których wolałbyś nie wiedzieć…

Ale może właśnie lepiej, abyś uświadomił sobie, że Twój teoretycznie świetnie spłacony kredyt jest traktowany przez algorytm BIK jako produkt spłacany fatalnie od samego początku do końca. A wszystko z powodu …kwoty 1 zł.

Zmorą ostatnimi czasy dla wielu kredytobiorców stała się owa maleńka złotówka. To ona właśnie sprawia, że Kowalski czy Nowak chcąc kupić mieszkanie czy samochód posiłkując się kredytem, dowiadują się, że ich ocena zdolności kredytowej jest zbyt niska, aby mogli być traktowani jak poważny dla banku partner. Jednym słowem – zostają sprowadzeni do parteru i zostawieni samym sobie. Rozpoczynają się intensywne poszukiwania w pamięci sytuacji kredytów, które mogły zostać spłacone niesolidnie. Ale takich nie ma, zawsze z banku przychodziło podziękowanie za terminowe wywiązanie się z zawartej umowy i zaproszenie do skorzystania z kolejnego kredytu.

Wystarczyła jednak niefortunna umowa z Żaglem, aby mozolnie budowana historia uczciwego i solidnego kredytobiorcy została zburzona jak domek z kart, a scoring BIK zapikował poniżej poziomu akceptowalności przez banki.

Co było powodem problemu i jak się przed nim bronić?

Przyczyna jest jedna – Żagiel, a konkretnie właściciel marki (Kredyt Bank, obecnie wchłonięty przez Santander Bank Polska) przekazując dane o zaciągniętym kredycie do BIK informował o zaległości w wysokości 1 zł. Zaległość ta odnotowywana była najczęściej już przy drugiej racie. A zatem jeśli ktoś spłacał swój sprzęt kupiony na raty przed 18 miesięcy, na jego koncie BIK powstawała rysa o długości 16 miesięcy, które BIK – w zgodzie z informacjami otrzymanymi od banku – traktował jako miesiące, w których kredyt spłacany był niesolidnie i nieterminowo.

Każdy taki miesiąc to oczywiście obniżenie scoringu, a w konsekwencji poważne osłabienie lub wręcz utrata zdolności kredytowej. Pół biedy, gdy ktoś zaliczył pojedynczy epizod z Żaglem, a posiadał wiele dobrze spłacanych kredytów, wówczas „jad” rozszedł się po organizmie nie pozostawiając znaczących śladów. Ale przecież na drugim biegunie są ludzie, którzy z usług Żagla korzystali regularnie, niejednokrotnie spłacając jednocześnie kilka „ratalek”.

O tym, jakie spustoszenie wywołał Żagiel swoim wpisem o złotówce dowiedzą się przy okazji składania wniosku kredytowego lub….nie dowiedzą nigdy. Wiele osób otrzymując informację o braku zdolności kredytowej i „złym BIK-u” przechodzi bowiem nad tym do porządku dziennego nie wiedząc w jaki sposób przyczynę tego ustalić, a następnie zneutralizować.

Przyczyną negatywnej oceny historii zakupów ratalnych jest wspomniana kwota 1 zł. Dlaczego z uporem maniaka Kredyt Bank informuje BIK o niedopłacie w tej wysokości (zawsze jest to bowiem 1 zł) pozostanie jego słodką tajemnicą. Być może artykuł ten spowoduje, że ktoś z władz banku zainteresuje się problemem i sprawę wyjaśni, korygując jednocześnie negatywne wpisy setkom tysięcy klientów?

Skala problemu – studium przypadku

Od początku 2013 roku przez moje biurko przeszło ponad sto raportów BIK z wpisami Kredyt Banku (później BZWBK, dziś Santander). Wszystkie bez wyjątku posiadały informację o niedopłacie w wysokości rzeczonej złotówki, niedopłacie powstałej przy spłacie drugiej raty. Czy może być dziełem przypadku, aby na ponad 100 badanych wszyscy jak jeden mąż dopuścili się grzechu niedopłaty złotówki przy płaceniu drugiej raty? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi….

Jak można było bronić się przed konsekwencjami wpisu z Żagla?

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest sprawdzenie swojego raportu BIK, a szczególnie wpisów (wpisów) oznaczonych w ten sposób:

XXXXXXXXXXXXX-ZAG-YYYYYYYYYYYYYYY

W nagłówku których widnieje nazwa ówczesnego banku (np. BZWBK – dziś to Santander Polska).

Oczywiście, aby w ogóle móc sprawdzić swój raport BIK, należało najpierw posiadać takowy dokument. W chwili, gdy ten artykuł powstawał, zdobycie raportu BIK było znacznie bardziej skomplikowane niż dziś. Dla zainteresowanych podaję link do krótkiego filmiku pokazującego w jaki sposób można pobrać raport BIK bezpłatnie i bez konieczności wychodzenia z domu

[Adnotacja Redakcyjna]: Oryginalny artykuł zawierał w tym miejscu link do filmu na YouTube, który jest już nieaktywny. Przedstawiał on ówczesne, skomplikowane metody pobierania darmowego raportu BIK. Dziś proces ten jest w 100% cyfrowy, prosty i odbywa się bezpośrednio na stronie BIK.pl.

Gdy staliśmy się już posiadaczami raportu BIK pozostaje kwestia jego interpretacji.

Można to zrobić samodzielnie, dla większości kredytobiorców jest to jednak zbyt trudne, dlatego sugerowane jest skorzystanie z usług specjalisty. Dzięki temu unikniemy ryzyka pomyłki przy interpretacji zapisów w raporcie BIK. Wgląd specjalisty w historię kredytową to dodatkowa zaleta – przy okazji wychwyci wszystkie wpisy wymagające korekty czy też usunięcia z rejestru BIK.

Kompleksowa analiza raportu BIK to ostatni krok przed najważniejszym , czyli usunięciem wpisu Żagla z historii kredytowej. Dzięki temu raz na zawsze uwolnimy się od kukułczego jaja, jakie podrzucił nam Żagiel, a konkretnie bank – właściciel tej popularnej marki.

Ile kosztowało usunięcie z BIK wpisu Żagla?

W związku z sytuacją, w której pokrzywdzonymi są tysiące osób, których prawdopodobnie jedyną winą było to, że kiedykolwiek brały coś na raty, serwis Windykowani w tamtym czasie pobierał wyłącznie symboliczną opłatę w wysokości 47 zł. Była to całkowita opłata za wyczyszczenie BIK-u z wpisu dotyczącego kredytu na zakup towarów w systemie ratalnym Żagiel.

Więcej praktycznych porad

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *