Windykacja w firmach leasingowych: EFL vs Idea Leasing

Zapewne ostatnim kryterium, jakim kierują się przedsiębiorcy przy wyborze firmy leasingowej, jest stosunek firmy leasingowej do klienta, który...ma problemy z terminową realizacją umowy. Dzieje się tak z dwóch powodów. Pierwszym jest to, że leasingujący pojazdy bądź maszyny jest pełen wiary, optymizmu i z nadzieją patrzy w przyszłość. Do głowy nie przychodzi mu, w mniej lub bardziej dalekiej przyszłości być może będzie miał problem z regulowaniem rat. Drugim powodem jest to, że nawet gdyby chciał sprawdzić, która firma leasingowa jest przyjazna klientowi, nie ma skąd wziąć takich informacji. Postanowiliśmy pomóc przyszłym leasingobiorcom w tym niezwykle trudnym temacie. I pokazać, bez ukrywania półprawd, jak wyglądają realia windykacyjne w firmach leasingowych. Na co może liczyć przedsiębiorca mający chwilowy zator płatniczy. Czy na empatię i wsparcia partnera w biznesie, jakim niewątpliwie powinna być firma leasingowa? Czy może na bezwzględne traktowanie jako złego dłużnika, który nie dotrzymuje umów?

Zapraszamy do lektury pierwszego odcinka z cyklu: Windykacja w firmach leasingowych.

Europejski Fundusz Leasingowy vs Idea Bank

Dwaj giganci polskiego rynku leasingowego o największym w tym rynku udziale. Nie dziwi zatem, iż wielu przedsiębiorców kieruje swoje kroki po wymarzony sprzęt właśnie tam, gdzie większość -czyli właśnie do EFL lub Idea Leasing. Nie dziwi również, iż nie zastanawiają się nad współpracą z tymi firmami w okresie trudnym, w okresie braku środków na regularne opłacanie rat leasingowych. Prowadzenie biznesu w Polsce to dla większości loteria. Miesiące profitowe przeplatają się z miesiącami "chudymi". Na tyle, że zwyczajnie nie wystarcza na pokrycie zobowiązań z tytułu umowy leasingu. Dochodzi wówczas do sytuacji, gdy realnie w oczy zaczyna spoglądać widmo:

windykacji w firmach leasingowych

Zaczynają się ponaglenia telefoniczne, mailowe czy za pomocą listów. W każdym z ponagleń zawarta jest informacja o konsekwencjach rychłego wypowiedzenia umowy: zwrocie przedmiotu leasingu. Dla posaidaczy leasingowanych maszyn czy samochodów, na których opiera się działalność firmy oznacza to prostą drogę do bankructwa. Aby nie dopuścić do tego, przedsiębiorcy rozpoczynają rozmowy na temat możliwości zawarcia ugody, restrukturyzacji umowy - jednym słowem: wyjścia z sytuacji patowej. Jak wyglądają takie rozmowy, na co może liczyć zadłużony przedsiębiorca i jak zmienia się stosunek leasingodawcy w trakcie windykacji przeczytacie Państwo w obszernym unikalnym materiale, jaki przygotowaliśmy. Aby zachować maksimum dziennikarskiej obiektywności nie udaliśmy się do EFL i Idea Leasing zapytać o to, na co może liczyć przedsiębiorca z kłopotami. To byłoby zbyt proste. Nasz redaktor udał się tam jako pełnomocnik prawny przedsiębiorcy z problemami płatniczymi. Nie ujawniając prawdziwego celu wizyty - zebrania materiałów do artykułu. Wystąpił po prostu w charakterze dłużnika, który prosi o pomoc w wyjściu z problemów.

Co uzyskał i jak został potraktowany? Zapraszamy do lektury.

EFL - firma, z którą można się porozumieć

plac Orląt Lwowskich  Mapy Google Początki nie były łatwe. Na drodze stanęła bowiem szeregowa pracownica, która - jak to często bywa u pracowników niskiego szczebla - brak kompetencji nadrabiała butą. Pracownicy odcinka kontaktu z klientami (czyli tak zwani "prowadzący sprawę") mają często jedną wspólną cechę. Chcą być ważni. Choć brak im jakiejkolwiek mocy decyzyjnej, starają się sprawiać wrażenie, że w danej sprawie są ważniejsi od prezesa. Próby negocjacji z osobami na tych stanowiskach przypominają bicie głową w mur. Młodszy specjalista nie powie, że może przekazać w sprawie tylko to, co wyświetla mu się na ekranie monitora. Wręcz przeciwnie - będzie uparcie (czasem odnoszę wrażenie, że samemu w to wierząc) dowodził, iż jest to ostateczna decyzja firmy leasingowej.

Jest to oczywiście połowiczna prawda. Jest to informacja, którą człowiek na wspomnianym stanowisku może - jak końcówka sieci - przekazać klientowi. Gdyż jego rola na tym zaczyna się i kończy. Może oczywiście zarekomendować swojemu przełożonemu, czyli osobie decyzyjnej, indywidualne podejście do sprawy nadając jej dalszy tok, ale w 99% tego nie zrobi. Musiałby bowiem przyznać się, że nie ma jakichkolwiek kompetencji do decydowania w sprawie. A wygląda to tak, jakby było dla niego najgorszą karą, jakby poczuciem władzy nad klientem rekompensował sobie niską pozycję w korporacyjnej hierarchii, adekwatne do niej zarobki i nierzadko niepewność jutra. Poczucie wartości, gdy można okazać swoją wyższość nad klientem, niewątpliwie niejednokrotnie osładza ciężką pracę na słuchawce....

Dla nieświadomego klienta z kłopotami oznacza jednak....przeszkodę nie do przeskoczenia. Zadłużony klient ma możliwość rozmowy tylko i wyłącznie z osobą prowadzącą sprawę. Zaczyna się błędne koło, a czas biegnie. A nie działa on na korzyść zadłużonego. Który chciałby porozumieć, ale po prostu nie ma z kim.

Dokładnie ten problem miał nasz redaktor, który uzbrojony w pełnomocnictwo udał się do siedziby EFL. Nie będziemy przytaczać tutaj tekstów, którymi "obdarzyła" go pracownica nie mająca świadomości, że daje w ten sposób świadectwo swojej firmie. Nie były to jednak teksty, które chciałby usłyszeć klient jakiejkolwiek firmy. Niezależnie od tego, na jakim etapie współpracy z daną firmą jest. Finał rozmów z pracownica szeregową był taki, jaki znają wszyscy, którzy próbują cokolwiek negocjować na tym poziomie kompetencji: do jutra pieniądze w całości lub zwrot przedmiotu leasingu.

Poznawszy możliwości negocjacji na tym poziomie, przeskoczyliśmy o poziom wyżej. Do kierownika departamentu windykacji. Jak zwykle w takich przypadkach okazało się, że z osobą decyzyjną można wynegocjować naprawdę przyjazne warunki wyjścia z sytuacji. Nagle okazało się, że w naszym przypadku można wydłużyć termin spłaty zaległości, że można rozłożyć zaległość na raty i że zwrot leasingowanego pojazdu jest ostatnią rzeczą, jakiej pragnie wierzyciel. Zdecydowanie woli on pomóc klientowi w kłopotach wyjść na prostą niż wpędzić go w jeszcze większe.

Konkludując: windykacja EFL to realna możliwość zawarcia porozumienia na dogodnych dla przedsiębiorcy i leasingodawcy warunkach. Windykacja EFL nie musi oznaczać od razu konieczności zwrotu przedmiotu leasingu. Jest szansa na porozumienie, pod warunkiem, iż osoba prowadząca sprawę będzie chciała w tym pomóc. Jeśli kurczowo będzie trzymała się stanowiska, że EFL nie widzi możliwości rozwiązania problemu innego niż spłata całości w krótkim terminie lub zwrot sprzętu, z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie to osoba bez mocy decyzyjnej. Pozostanie wówczas przekonanie jej, iż brak kompetencji na danym stanowisku nie jest powodem do wstydu. Wstydem jest wykonywanie pracy w sposób nie do końca optymalny dla interesu firmy.

A ten - co już kilkukrotnie mieliśmy okazję sprawdzić - jest bardzo klarowny. Jeśli tylko klient - dłużnik widzi szansę na uratowanie będącej na granicy wypowiedzenia umowy i przedstawi realny plan wyjścia z kłopotów, EFL pozwoli mu zrehabilitować się i wrócić do grona klientów solidnych.

Podobnie z klientami, którzy mają już wypowiedziane umowy. Oni również mogą liczyć na dobrą wolę leasingodawcy. I drugą szansę na dokończenie spłaty i wykup upragnionego sprzętu.

 

IDEA Leasing - zły sen zadłużonego leasingobiorcy

W tym samym czasie, co działania w EFL, nasz redaktor podjął w firmie Idea Leasing próbę ratowania upadającej umowy innego klienta testowego. Oczywiście uzbrojony w pełnomocnictwo. Jak zwykle w takich przypadkach na pierwszej linii frontu stanęli murem wspominani młodsi doradcy.

Sposób rozmowy - klasyka. Jam osoba decyzyjna w sprawie, ode mnie zależy wszystko, nic niekonwencjonalnego zrobić nie można, kwota do spłaty taka, termin taki a taki. Na używane argumenty - gotowce z systemu, które częstokroć w ogóle nie pasowały do zadawanych pytań. Przykładowo na pytanie o brak odpowiedzi na maile przychodził gotowiec zarzucający...unikanie kontaktu (sic!). Można odnieść wrażenie, iż młodsi specjaliści w tej firmie przechodzą kilkudniowe przeszkolenie i od razu rozpoczynają obsługę klientów, która w ich przypadku ogranicza się do wyboru szablonu odpowiedzi. Niestety, w przypadku klienta z kłopotami, wymagającego indywidualnego podejścia do sprawy przez osobę mającą możliwość podjęcia decyzji, oznacza to powolną agonię jego umowy i zbliżające się rozstanie z leasingowanym sprzętem.

Młodsi specjaliście wymieniali się kilkukrotnie w trakcie prowadzenia dyskusji (trzeba im przyznać, że trzymając wyznaczoną linię) więc nie dziwi fakt, iż mówili to samo. Co w rezultacie prowadziło do odbijania się od muru mającego co prawda inne nazwiska, ale twardego przez brak jakichkolwiek uprawnień do prowadzenia negocjacji.

Zaczął zatem nasz redaktor szukać dostępu do osoby decyzyjnej w firmie Idea Leasing. Niestety, żadna z osób, którym ujawnił już cel tych poszukiwań (zebranie materiału porównawczego) nie odpowiedziała nawet na maila!

Gorzkie wnioski płyną po kilkutygodniowej "współpracy" z Idea Leasing: głową muru nie przebijesz. Muru niechęci do udzielenia klientowi w kłopotach pomocy, której potrzebuje. Nierzadko w sytuacji, gdy chodzi o być albo nie być jego firmy. Pozostaje współczuć tym wszystkim, którzy podpisując umowę z Idea Leasing łudzą się, że będą traktowani tak samo miło w sytuacji, gdy ich sytuacja materialna pogorszy się, a status klienta nieco zmieni.

Niestety, mogą oni liczyć na "pomoc" młodszych specjalistów, którzy poza podaniem kwoty zadłużenia i terminu spłaty nie mogą zrobić - co naturalne z braku kompetencji - dla zadłużonego klienta nic. A na prośbę o przekazanie sprawy do osoby decyzyjnej odpowiadają albo systemową wklejką z gotową treścią albo....przekazaniem sprawy do innego młodszego specjalisty.

 

Leasing pojazdów czy maszyn jest łatwy i prosty. Firmy konkurujące ze sobą zabiegają o klientów nie szczędząc środków na reklamę. Jednak najlepszą ich reklamą jest podejście do klienta, który przychodzi z problemem. Dla niektórych jest on wciąż klientem, dla innych już tylko petentem.

Zapraszamy do śledzenia naszego cyklu opisującego stosunek firm leasingowych do potrzebujących pomocy przedsiębiorców. Dzięki niemu sprawdzicie Państwo jak wygląda obsługa obsługa windykacyjna i na co może liczyć przedsiębiorca próbujący ratować swoją umowę. Tego nie znajdziecie w prospektach reklamowych żadnej firmy leasingowej. A warto znać te realia, gdyż nie wiadomo, co w trakcie trwania umowy może się wydarzyć...

Reklama