Maile od firmy windykacyjnej - bać się czy śmiać?

Pomimo podnoszenia poziomu świadomości, wciąż wielu dłużników boi się firm windykacyjnych. Te najmniejsze, w walce o przetrwanie na trudnym rynku, uciekają się do niebezpiecznego grania na emocjach dłużników. Jest to gra na granicy prawa - ale na pewno bardziej skuteczna niż wysyłanie standardowych wezwań do zapłaty.

W artykule tym pokażemy Państwu oryginalne (zachowując pisownię oryginalną również) maile wysyłane do jednego dłużników. Zobaczą Państwo butę, bezczelność i kpinę z obowiązującego prawa. Nie zobaczą Państwo tylko nazwy firmy windykacyjnej, którą litościwie ukryliśmy. Zapewniam jednak, że nie ma ona znaczenia - jest to schemat działań mailowych obliczonych na przejęcie kontroli nad dłużnikiem stosowany przez wiele firm windykacyjnych. I w miejsce nazwy można wstawić obojętnie jaką.

Gra na emocjach dłużnika i próba postawienia go przed faktem dokonanym - obowiązkową dla niego wizytą windykatorów - jest sztuczką socjotechniczną, która działa na wielu dłużników. Którzy zamiast zastanowić się nad bezsensem takiego straszaka od strony prawnej, zastanawiają się, jak uniknąć kłopotliwej wizyty panów windykatorów porą mocno wieczorową. I przyjmując taki tok rozumowania, jak chce firma windykacyjna, nieświadomie zaczynają dawać sobą sterować.

Co zatem zrobić, gdy w swoje skrzynce mailowej znajdziesz windykacyjny straszak z informacją, że czeka Cię nieunikniona wizyta windykatorów o 2.15?

Zanim popełnisz błąd, przeczytaj koniecznie komentarz prawnika. Pozwoli Ci on zrozumieć, że firma windykacyjna w Polsce nie może Cie zastraszać. I przede wszystkim pokaże Ci, co powinieneś zrobić, gdy czujesz się zagrożony i zastraszony.

Pierwszy mail od firmy windykacyjnej

Witam,

Otrzymaliśmy zlecenie wizyty na adresie zameldowania w celu wyjaśnienia powodów zaniechania spłaty pożyczki z firmy EX....L / C.....CE.

Wizyta będzie się mogła odbyć między poniedziałkiem, a sobotą - w godzinach 20:00 do 21:45.

Jeżeli w tych godzinach wizyta nie będzie satysfakcjonująca to proszę o kontakt z biurem pod numerem: 71xxxxxx w godzinach 9:00-21:00 w celu umówienia takiego dnia oraz godziny, która będzie odpowiadać.

Oczywiście jest możliwość, abyśmy w ogóle nie przyjeżdżali do tego domu- wystarczy się dogadać z negocjatorami z biura pod numerem 71xxxxxxxx.

Można też po prostu oddać dług w całości lub części i wysłać dowód wpłaty, a następnie zadzwonić i to potwierdzić.

Dług należy wpłacić bezpośrednio na konto wierzyciela

Proszę więc o kontakt z biurem pod powyższym numerem, albo oczekiwać na wizytę.

Komentarz:

Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964r. Kodeks cywilny (Dz.U.1964 nr 16 poz.93 z późn.zm.) [Kc] dopuszcza możliwość obrotu wierzytelnościami (długami). Do przeniesienia długu wierzyciel zawiera z podmiotem trzecim umowę cesji wierzytelności – na podstawie art. 509 Kc. W cytowanym przepisie ustawodawca nie przewiduje konieczności uzyskania zgody dłużnika na zmianę wierzyciela. Co więcej, aktualne przepisy nie przewidują nadto konieczności informowania dłużnika o zawarciu ww. umowy oraz o zmianie wierzyciela. Natomiast w interesie nowego wierzyciela jest poinformowanie dłużnika o zmianie, aby nieświadomy dłużnik nie spełnił świadczenia (oddał długu) do rąk poprzedniego wierzyciela – co jest dopuszczalne na gruncie art. 512 Kc. Należy pamiętać, iż w przypadku przelewu wierzytelności, dłużnikowi na podstawie art. 512 Kc, przysługują przeciwko nabywcy wierzytelności wszelkie zarzuty, które miał przeciwko zbywcy w chwili powzięcia wiadomości o przelewie – zatem wobec nowego wierzyciela dłużnik może podnosić wszelkie dotychczasowe zarzuty (wątpliwości) odnośnie np. istnienia długu, wysokości długu, spłaty długu, przedawnienia długu, potrącenia z długiem. Wskazana sytuacja powoduje, że dłużnik musi liczyć się ze zmianą po stronie wierzyciela i wejściem innego podmiotu w prawa poprzedniego wierzyciela. Zwracam uwagę na stanowisko SN wyrażone w orzeczeniu z 10.10.2002 r., V CKN 1796/00, PB 2003, Nr 2, s. 26; MoP 2003, Nr 13, s. 609, zgodnie z którym ciężar udowodnienia przewidzianego w art. 512 Kc zawiadomienia dłużnika przez zbywcę o przelewie spoczywa na nabywcy wierzytelności; przedłożenie potwierdzenia nadania przesyłki poleconej nie zawsze wystarcza do udowodnienia doręczenia tej przesyłki adresatowi. W świetle treści art. 509 Kc wierzyciel może przenieść wierzytelność bez zgody dłużnika, jeżeli nie sprzeciwia się to zastrzeżeniu zawartemu w umowie pierwotnej. Aby wierzytelność mogła stać się przedmiotem rozporządzenia, musi być w dostateczny sposób oznaczona, zindywidualizowana. Przede wszystkim powinien być wyraźnie określony stosunek zobowiązaniowy, którego elementem jest zbywana wierzytelność (orzeczenie SN z 11.5.1999 r., III CKN 423/99, BSN 2000, Nr 1, poz. 1). Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964r. Kodeks cywilny (Dz.U.1964 nr 16 poz.93 z późn.zm.) dopuszcza nadto na podstawie art. 95 Kc działanie nieosobiste wierzyciela, ale przez przedstawiciela (pełnomocnika – jeżeli jest on ustanowiony poprzez oświadczenie wierzyciela). Zgodnie z treścią art. 99 § 2 Kc wyłącznie pełnomocnictwo ogólne (czyli uprawniające do czynności różnorodnych i różnego rodzaju – krótko pisząc "zarządu" sprawami np. wierzyciela) wymaga formy pisemnej. Jeżeli zatem wierzyciel umocuje werbalnie (nie w formie pisemnej) np. firmę windykacyjną pełnomocnictwem szczególnym – do jednej czynności lub nawet jednej sprawy – jest to dopuszczalne. Czyli ostatecznie firma windykacyjna może być przez wierzyciela umocowana do działania wobec dłużnika – w imieniu wierzyciela – ale nie przedstawić dokumentu pełnomocnictwa – jedynie oświadczyć, że działa w imieniu wierzyciela, choć zawsze w granicach obowiązującego prawa.

Ponieważ pierwszy mail nie zrobił wrażenia, firma windykacyjna uznała, ze trzeba zwiększyć dawkę niepokoju i podziałać mocniej na wyobraźnię dłużnika. Stąd też w mailu nr 2 pojawiła się wzmianka o scenariuszu, w którym to

Windykator terenowy wypytuje sąsiadów

Proszę w ciągu 24 godzin od daty otrzymania tego emaila dodzwonić się do nas na 71xxxxxxxx i z nami o tym porozmawiać. Uprzedzamy, że dużo osób do nas dzwoni i jeśli nie uda się w ciągu 3/4 minut połączyć, prosimy przerwać połączenie i spróbować za godzinę lub półtorej i tak doskutku.

Jednocześnie informujemy, że w ciągu 48 godzin od otrzymania potwierdzenia przeczytania tego emaila na adres podany na umowie zostanie wysłanych naszych 2 windykatorów terenowych wcelu osobistego odbioru dowodu wpłaty. Jeśli dowód wpłaty zostanie do nas wysłany na emailw ciągu 24 godzin od daty przeczytania tego emaila to wizyty nie będzie. Wrazie braku - powtarzamy - windtykatorzy przyjadą odebrać dowód wpłaty osobiście na podany adres.

Jeśli się tam nie przebywa to proszę uprzedzić ludzi mieszkających na podanym adresie, że będątam szukać dłużnika windykatorzy. Planowana wizyta 20:45 - 21:20 i potrwa maksymalnie 15minut. Tylko wpłata zatrzyma wizytę.

Jeśli całość zadłużenia przerasta możliwości wpłaty w tak krótkim czasie, radzimy oddać połowę na konto wierzyciela, a następnie wysłać do nas dowód wpłaty, a następnie zadzwonić na 71xxxxxxx i potwierdzić wpłatę, a wizyta zostanie odwołana. TYLKO na podstawie dowodu wpłaty POŁOWY DŁUGU możemy rozpatrzyć prośbę o spłatę reszty w kilku ratach. Bez wpłaty kwoty uwierzytelniającej nie możemy uwierzyć, że akurat tym razem dłużnik mówi prawdę i tym razem dotrzyma złożonej obietnicy.

Jeśli aktualna kwota zadłużenia nie jest znana to prosimy sprawdzić skrzynkę na listy na adresie podanym przy zawieraniu umowy gdyż listem ekonomicznym wysyłaliśmy wezwanie do zapłaty z aktualnym na dzień wydruku pisma saldem zadłużenia. Jeśli nie jest możliwe dotarcie do tego pisma to pozostaje jedynie konieczność dodzwonienia się na numer 71xxxxxxxx i ustalenia aktualnej kwoty telefonicznie. Niedodzwonienie się nie zatrzymuje terminu wizyty. Dowód wpłaty można odesłać w odpowiedzi na ten email. W razie braku otrzymania dowodu wpłaty - do zobaczenia na adresie. Jeśli nikogo windykatorzy tam nie zastaną to poproszą napotkanych sąsiadów o przekazanie prośby o kontakt na podany przez nas numer telefonu.

Czekamy do jutra na dowód wpłaty.

Komentarz:

  1. Windykator jest osobą prywatną, jest pełnomocnikiem wierzyciela lub działa w imieniu wierzyciela i tak powinien być traktowany. Po stronie windykatora, czy to terenowego - którego pracą są negocjacje z dłużnikiem w terenie, czy to stacjonarnego - którego zadaniami są negocjacje z dłużnikiem przez korespondencję, drogą elektroniczną lub telefonicznie, oznacza to bezwzględny obowiązek przestrzegania praw dłużnika lub praw do jego własności. Windykator może umawiać się z dłużnikiem na spotkanie, także w miejscu zamieszkania dłużnika. Może negocjować, nie stosując oczywiście gróźb lub gróźb bezprawnych, których używanie jest przestępstwem z art. 190 Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553 z późn. zm.), warunki spłaty zadłużenia. Wg Kodeksu karnego "groźbą bezprawną" jest zarówno groźba, czyli zagrożenie popełnieniem przestępstwa na szkodę osoby lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej, a nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem.
  2. Nie ma znanego mi przepisu prawa określającego ile razy windykator może kontaktować się z dłużnikiem np. telefonicznie lub pocztą elektroniczną, ale jeżeli nadużywa narzędzi komunikacji poprzez np. telefony kilka/kilkanaście razy dziennie przez kilka dni, to naraża się na zarzut możliwości popełnienia przestępstwa "nękania" z art. 190a Kodeksu karnego. Zachowania, które kwalifikują się jako nękanie mogą być różne np. dokuczanie, nachodzenie, czy dzwonienie w godzinach wieczornych. Zgodnie z pierwotnym znaczeniem językowym „nękać” znaczy tyle, co „ustawicznie dręczyć, trapić, niepokoić kogo; dokuczać komu, nie dawać spokoju.” Jest to zatem podejmowanie w sposób powtarzalny zachowań, które odbijają się na psychice adresata w negatywny sposób. „Nękaniem” jest więc zbiór zachowań, który obiektywnie będzie nosił cechy postępowania, które prowadzi do udręczenia, trapienia, zastraszenia, zdominowania, oddziaływania na wolę, upokorzenia lub wywołania innych skutków czy też doznań negatywnych. Przedmiotem czynności wykonawczej może tu być każdy człowiek, przepis art. 190a Kodeksu karnego przewiduje, iż w tej roli może występować „inna osoba”, wobec której wymierzonej jest nękanie lub „osoba jej najbliższa”, czyli małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu. W przypadku nękania sprawca nie musi działać osobiście, lecz może posłużyć się osobą trzecią, poprzez pracowników lub współpracowników. Cechą podmiotową znęcania się jest umyślność, która w zasadzie występuje w postaci zamiaru bezpośredniego, wyrażającego się w chęci wyrządzenia krzywdy fizycznej lub moralnej, dokuczenia, poniżenia itp. – obojętnie, z jakich pobudek. Uporczywość charakteryzuje postępowanie sprawcy od strony podmiotowej, a polega na szczególnym nastawieniu psychicznym wyrażającym się w nieustępliwości, chęci postawienia na swoim (obojętne z jakich pobudek), podtrzymywaniu własnego stanowiska na przekór ewentualnym próbom jego zmiany [SN 9 czerwca 1976r. VI KZP 13/75, OSNKW 1976, nr 7, poz. 86).
  3. Oczywiście świadomy dłużnik będzie miał spory ubaw czytając tego typu wypociny, których stylistyka i interpunkcja świadczą o "profesjonalizmie" autora, a tym samym jakości prawnej. Nieświadomy jednak zacznie się bać, że wieść o jego długach rozniesie się po całej ulicy. Dodatkowo, "wyznaczenie" godzin wizyty windykatorów terenowych samoistnie wzbudzi w nim poczucie niepewności i każe nerwowo nasłuchiwać kroków. A wyobraźnia wykreuje obraz dwóch "karków" o bandyckich spojrzeniach, którzy na wizytę się zjawią. Ponieważ jednak dłużników świadomych, czyli tych widzących nieudolną próbę zastraszenia jest więcej, firma windykacyjna przygotowała dla nich kolejny scenariusz

     

     

      Nagrywanie dłużnika przez windykatora w jego domu

       

      Dowie się o tym z trzeciego maila. Oto jego treść:

       

      W dniu 31 sierpnia nasi 2 windykatorzy terenowi nikogo nie zastali na adresie podanym przy zawieraniu umowy z Extraportfel.

      Oczekiwali 10 minut, po czym musieli jechać do następnego dłużnika.

      Na szczęście spotkali sąsiada, który powiedział, że raczej dziś nikogo tam nie zastaniemy i aby spróbować w weekend.

      Przekazaliśmy numer telefonu do nas i poprosiliśmy o przekazanie przy najbliższej możliwej okazji.

      Proszę zatem o kontakt telefoniczny na numer 71xxxxxxx. Następna wizyta ustalona na 3 września o godzinie 19:50. Potrwa około 20 minut i dla celów bezpieczeństwa naszych pracowników będzie rejestrowana na kamerze (aby można było nagrania udostępnić np. Policji w razie gdyby niezbędne było ich wezwanie)

      Jeżeli zdaniem dłużnika wizyta nie jest konieczna to prosimy o telefon do biura w celu dogadania się na raty. Niezbędne będzie wpłacenie połowy zadłużenia w dowolnym oddziale BZWBK oraz przesłanie dowodu wpłaty do 2016-09-02. Na tej podstawie drugą połowę będzie można rozbić na raty, które zostaną ustalone po wpłacie kwoty uwierzytelniającej. W razie braku wpłaty wizyta będzie konieczna.

      Przypominamy, że jeśli po kilku próbach zastania na adresie nie uda się nam porozmawiać z dłużnikiem to zgodnie z obowiązującymi regulacjami mamy prawo szukać dłużnika pod adresem jego zatrudnienia. Oczywiście nikomu w pracy nie przedstawimy celu naszej wizyty, aby nie stwarzać dłużnikowi problemów w miejscu zatrudnienia. Proszę dokonać wpłaty do dnia 2 września 2016 roku w dowolnym oddziale banku BZWBK i przysłać dowód wpłaty.

      I dalej w tym samym tonie:

      Dzień Dobry, prosimy o wpłatę kolejnej ustalonej z biurem V.., płatności transzy dot. spłaty długu wobec EX...L.pl Jak dotąd mimo wielu próśb, pisemnych oraz emailowych, jak również telefonicznych, czy SMS, o kontakt telefoniczny z biurem były one ignorowane i kontakt nie nastąpił. Jest to dla nas sygnał, że dłużnik woli, aby się z nim spotkać na adresie podanym przy zawieraniu umowy. Dalszy brak kontaktu spowoduje, że kolejny raz nasi windykatorzy będą zmuszeni przez dłużnika, by odwiedzić go na adresie podanym przy zawieraniu umowy. Jeżeli tym razem nikogo nie zastaną poproszą napotkanego sąsiada o przekazanie prośby o kontakt pod numerem 71-xxxxxxxxx Przypominamy, że cały czas istnieje możliwość dogadania się z biurem na spłaty w ratach. Wystarczy wpłacić kwotę uwierzytelniającą, która na dziś wynosi POŁOWĘ AKTUALNEGO SALDA ZADŁUŻENIA i wówczas możemy rozmawiać o spłacie pozostałej kwoty w ratach. Aby nie zmarnować szansy na spłatę w ratach proszę we wskazanym powyżej terminie i przysłać dowód wpłaty w odpowiedzi na ten email. Następnie należy zadzwonić na numer 71xxxxxxxxxxxxx i się dogadać. W razie braku wpłaty do dnia powyżej wskazanego informujemy, że już 17 września o godzinie 21:20 na adresie wskazanym przez Państwa przy zawieraniu umowy L...ON.pl, zjawi się naszych dwóch windykatorów terenowych. Wizyta w celu zapewnienia zarówno dłużnikowi, jak i naszym windykatorom terenowym, bezpieczeństwa będzie rejestrowana na kamerze video marki GoPRO. Nagranie ma służyć jako dowód grzecznego i zgodnej z procedurami wizyty i rozmowy windykatorów terenowych z dłużnikiem. Ów dowód będzie okazany np. Policji, prokuraturze, lub regulatorom, którzy prowadzić mogą postępowania wyjaśniające lub wyjaśnić oskarżenia osób zadłużonych o czyny karalne, których rzekomo mieliby się dopuścić nasi pracownicy. Nagranie jednoznaczne wykaże co faktycznie zaszło na takiej wizycie. Po przyjeździe windykatorów terenowych poproszą oni o podpisanie zgody lub braku zgody na nagranie wizyty. Mają Państwo pełne prawo odmówić nagrania rozmowy. Szczegóły ustalać będzie dłużnik z windykatorami terenowymi, którzy przyjadą na adres podany przy zawieraniu umowy, zameldowania lub ustalony w toku czynności operacyjnych. Informujemy, że jeśli windykatorzy kolejny raz nie zastaną dłużnika na adresie to mają prawo poszukiwać go w miejscu zatrudnienia podanym przy zawieraniu umowy pożyczki. Wizyty w zakładach pracy nigdy nie są przez naszych pracowników nagrywane. Nasi pracownicy nie ujawniają też w jakim celu chcą się spotkać z danym pracownikiem.

      Komentarz:

      Windykator podczas pracy powinien zachować w tajemnicy szczegóły sytuacji finansowej dłużnika, nie jest dopuszczalne informowanie pracodawcy lub sąsiadów dłużnika o jego zadłużeniu, werbalnie albo pisemnie. W przypadku ujawnienia szczegółów sprawy windykator naraża się na powództwo cywilne za naruszenie dóbr osobistych dłużnika. Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności (czyli nie jest to katalog zamknięty ustawowo): zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, prestiż pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w prawie cywilnym może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych Kodeksu cywilnego, czyli poprzez pozew cywilny złożony przez poszkodowanego dłużnika. Przypominam, iż niektóre podmioty z branży windykacyjnej zobowiązały się także do przestrzegania dobrowolnego zbioru "Zasady Dobrych Praktyk Windykacyjnych". W przypadku podejrzenia naruszenia obowiązujących norm z zakresu prawa karnego, dłużnik ma prawo do złożenia na Policji lub w Prokuraturze zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. W przypadku naruszenia wspomnianego zbioru "Zasady Dobrych Praktyk Windykacyjnych" skargę należy kierować do Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce - Związek Pracodawców. Jeżeli windykator znajdzie się na terenie nieruchomości dłużnika, bez jego zgody, należy werbalnie zapytać o imię i nazwisko, nakazać mu niezwłoczne jej opuszczenie, jeżeli windykator się nie zastosuje - telefonicznie zawiadomić Policję o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 193 Kodeksu karnego (tj. naruszenie miru domowego). Z uwagi na charakter dobra chronionego przepisem art. 193 KK, którym jest wolność od bezprawnych ingerencji zakłócających spokój zamieszkiwania, obejmuje on wszelkie formy przedostania się (wejścia) do cudzego zamkniętego mieszkania, czy innego pomieszczenia chronionego „mirem domowym”, wbrew wyraźnej woli jego dysponenta.” (wyrok SA w Katowicach, sygn. II AKa 57/07). Potwierdzam, że kwestia wykorzystania wizerunku uregulowana jest w art. 81 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn.zm.). Wg przywołanego przepisu „Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.” oraz w cytowanym powyżej przepisie Kodeksu cywilnego odnośnie dóbr osobistych. Jak w przypadku każdego dobra osobiste – jego np. utrwalanie wymaga jawnej zgody właściciela praw do wizerunku (z reguły jest to dana osoba). Zgodę można odwołać w dowolnym momencie, ale nie jest wymagana forma pisemna – zgoda może być werbalna. Jak już wspominałem osoba, której dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w prawie cywilnym może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych Kodeksu cywilnego, czyli poprzez pozew cywilny złożony przez poszkodowanego dłużnika.

      Pamiętaj. Artykuł nie stanowi interpretacji prawnej, porady, ani nie jest opinią prawną. Materiały są dostępne nieodpłatnie, a ich zamieszczenie ma jedynie cel informacyjny oraz wyjątkowo doszkalający. Właściciel portalu podejmuje wszelkie działania w celu umieszczania na stronie informacji bieżących, zupełnych i prawdziwych. Właściciel nie ponosi żadnej odpowiedzialności za rezultaty działań podjętych w oparciu o zamieszczone na stronie informacje, ani też za ewentualne braki, nieścisłości lub pomyłki w zamieszczonych materiałach.

       

       

    "Policja windykacyjna", czyli windykacja z firmy pożyczkowej w akcji

    Jest wtorek, leniwe przedpołudnie - wiosenne promienie słońca niemrawo pełzają po kuchennym blacie. W jednej ręce trzymam nóż do porcjowania kurczaka, drugą mieszam krupnik, ulubioną zupę mojego męża. Na stolnicy czeka gotowa na wbicie jajka kupka mąki ułożona w stożek.

    - Puk, Puk, Puk - niezbyt głośno, ale stanowczo ktoś dobija się do moich drzwi.

    Pora jest na listonosza, więc nie zdejmując nawet fartucha otwieram pewnie drzwi. Jednak zamiast zaprzyjaźnionego Pana Władzia w drzwiach stoi trzech, mocno podejrzanie wyglądających, typów. Największy z nich "klika" mi przed nosem legitymacją jak żywo przypominającą policyjną i w identyczny sposób otwieraną, na taki właśnie klik.

    - Dzień dobry. Współpracuję z policją, przyjechałem w sprawie wyłudzenia pożyczki, to są windykatorzy od strony wierzyciela, którzy będą uczestniczyć w czynnościach.

    Czułam jak kolor mojej twarzy niebezpiecznie szybko zaczyna upodabniać się do mąki czekającej na mnie w kuchni...

    Taką właśnie opowieścią uraczyła mnie ostatnio jedna z klientek, która spotkała się z wyrafinowaną metodą zastraszania dłużnika. To dopiero jednak początek jej opowieści, gdyż akurat to nie ona była dłużnikiem i nie była przygotowana na spotkania z Panami „windykatorami”. Jak za chwilę zobaczycie sprawy przybrały obrót niekoniecznie pomyślny dla owych windykatorów. W tym momencie jednak jako, że klientka jest wrażliwa wie, co dla niej oznacza taka sytuacja- zbyt duży stres często "odcina jej prąd" w efekcie robi mniejsze lub większe fik. Takie zawory bezpieczeństwa w kobiecie  - jak korki w mieszkaniu. Teraz jednak nie mogla sobie na to pozwolić, mając trzech nieznanych jej facetów w domu i będąc na granicy "fikoła". Dlatego też starała się  resztkami świadomości ustalić przypuszczalny cel wizyty policji w domu. Wiedziała, że mąż ma kredyty i pożyczki, wiedziała, że firma nie prosperuje tak dobrze jak wówczas, gdy je zaciągał i ma kłopoty ze spłatą. Ale wyłudzenie!? Łzy byłyby w  tym momencie najlepszym lekarstwem, ale wie, że musi być twarda. I przede wszystkim zadzwonić do męża.

    - Cześć, przyjeżdżaj natychmiast, ważna sprawa - dusi krzyk przerażenia do słuchawki.

    - Ale o co chodzi, dlaczego jesteś przestraszona? - mąż ma w uszach barometr jej stanu psychicznego i zawsze bezbłędnie wyczuwa odchylenia.

    - Proszę przyjedź natychmiast, masz gości z policji w sprawie kredytu - dokończyła i odłożyłam telefon. Czas wracać do gości.

    Ci natomiast swobodnie rozsiedli się w pokoju i na jej widok zaczęli przesłuchanie. Jeden przez drugiego:

    - Jak żyje Pani z mężem?

    - Jakie stosunki między wami panują?

    - Jak mąż prosperuje finansowo?

    - Gdzie i ile macie pożyczek?

    - Czy mieszkanie jest waszą własnością?

    - Czy macie rozdzielność majątkową?

    W głowie kręciło się, ale nie traciła zdrowego rozsądku. Wytrzymawszy ten grad pytań stwierdziła, że na żadne pytanie bez obecności męża nie odpowie. W momencie gdy do domu wrócił mąż – dłużnik, bardzo dobrze przygotowany do „rozmowy” akcja wykonała klasyczny zwrot o 180 stopni. Przeczytajcie o tym, jak nasz klient poradził sobie z windykacją znanej firmy pożyczkowej, którą na potrzeby naszego artykułu nazwiemy Maxi Kredyt  (nazwa zmieniona)

     

    Wreszcie otworzyły się drzwi i gospodarz domu stanął w progu. Jak zwykle z dużym trudem, gdyż on nie przysłowiowo, a w rzeczywistości z trudem się w progu mieści. Jest po prostu wielki. No taka po prostu jego uroda. Wraz z jego pojawieniem się natychmiast wrócił spokój i opanowanie. Odwrotnie było u nieproszonych  gości - widok 130 kg w drzwiach wywołał na ich twarzach wyraźne zdenerwowanie.

    Gospodarz domu nie tracąc czasu przeszedł do rozmowy z przybyłymi:

    - W jakim celu odwiedzacie mnie Panowie i o co chodzi?

    - Ja współpracuję z policją i jestem w sprawie dokonanego przez Pana wyłudzenia- rzekł ten, którego żona gospodarza wzięła za policjanta.

    - Co znaczy współpracuję, jest Pan policjantem czy nie?

    - Nie, nie no, ja współpracuję tylko... yyy... ja ten tego, ten tego...

    - Kim pan jesteś do cholery!? - wrzask gospodarza spowodował wyraźny tik nerwowy pytanego.

    - Jestem z firmy Maxi Kredyt, zajmuje się składaniem zawiadomień o dokonanych wyłudzeniach pożyczek, tamci dwaj są pracownikami działu windykacji terenowej w Maxi Kredyt

    - Proszę okazać swoje pełnomocnictwo - dłużnik delikatnie położył dłoń na oparciu krzesła rozmówcy. Ten doskonale wyczuł ruch oraz jego znaczenie - wiedział, że od tego momentu to rozmówca decyduje o jego pozycji, którą może zmienić jednym pociągnięciem krzesła. Mężczyzna wyjął z torby dokument.

    - Wy dwaj również - pan domu po raz pierwszy zwrócił się do dwóch pozostałych.

    - Pan sobie nie żartuje, że będzie nas legitymował, Pan jesteś złodziej i wyłudzacz i to my jesteśmy od tego, żeby pana sprawdzać - jeden z dwóch windykatorów nie zrozumiał powagi sytuacji. Był być może zbyt mało inteligentny, aby zrozumieć, że nie każda windykacja wygląda tak samo. Swoimi słowy pogrążył również kompana, gdyż mąż nie był zainteresowany tym, co drugi z windykatorów ma co powiedzenia w kwestii okazania dokumentów. Obydwu po prostu wystawił za drzwi informując w sposób dla nich zrozumiały, co stanie się z nimi jeśli nie opuszczą w ciągu 10 sekund budynku, a najlepiej ulicy na której on stoi. Na placu boju pozostał "policjant".

    - Pańskie pełnomocnictwo ważne jest z dowodem osobistym. Proszę zatem o dokument.

    - Ale ja nie pokażę! - rozpaczliwie krzyczał zielony ze strachu windykator - policjant. Widocznie wizja złożenia mu przez dłużnika z jego dwoma kolegami rewizyty była wizją nie do wyobrażenia i nie mógł dopuścić do tego, aby ten poznał jego adres zamieszkania.

    - To niestety będzie Pan musiał w tym momencie opuścić mieszkanie. I proszę cieszyć się, ze bez asysty policji. Ponieważ został Pan wpuszczony jako osoba podająca się za kogoś, kim Pan nie jest, w tym momencie powinienem wezwać policję i oddać Pana jako oszusta złapanego na próbie podstępnego dostania się do mieszkania. Tak więc znaj chłopcze moje dobre serce i zmiataj stąd, bo zmienię zdanie - gospodarz wygłosił swoją mowę końcową i zamknął drzwi.


    To nie była udana interwencja panów z windykacji Maxi Kredyt. Trafili bowiem na osobę świadomą tego, co może windykator i jak bronić się przed windykacją. Ale ile osób nieświadomych praw windykatora każdego dnia daje sobą manipulować. Jak widać na przedstawionym przykładzie - autentycznym zresztą - pomysłowość windykatorów nie zna granic. Balansowanie na granicy prawa (sugerowanie bycia policjantem bez podawania się za niego wprost) jest tego najlepszym przykładem.

    Każdego dnia setki osób mają kontakt z windykacją. Dla wielu jest to traumatyczne przeżycie pozostawiające za sobą ślady w psychice i olbrzymi strach przed windykacją w przyszłości. A przecież każda wizyta windykatorów może wyglądać tak jak w podanym przykładzie od momentu przybycia gospodarza i nie trzeba mieć do tego 130 kg wagi, ani nawet być mężczyzną.

    Od tego ważniejsza jest wiedza o tym jakie są prawa windykatora, co wolno mu w stosunku do dłużnika i jak należy rozmawiać z windykatorem terenowym w sytuacji pojawienia się w domu. O tym wszystkim można przeczytać w naszym poradniku o ochronie przed windykacją.

    Co może windykator?

    windykator Bezczelność, tupet, arogancja - to podstawowe cechy przypisywane windykatorom, szczególnie tym zajmującym się windykacją telefoniczną.

    Wiele osób bezwolnie poddaje się warunkom rozmowy narzuconym przez pracownika działu windykacji, nie zdając sobie sprawy z praw, jakie mu przysługują i praw, jakie przysługują windykatorowi.

    W artykule tym chciałbym zwrócić uwagę na podstawowe błędy, popełniane przez windykatorów, których jak jeden mąż obowiązuje kodeks etyczny. Jego złamanie jest problemem firmy, której pracownik się tego dopuścił - nie Twoim. O tym w końcowej części artykułu.

    Zarówno kodeks etyczny jak i prawo zabrania używania w rozmowie argumentów nieprawdziwych, a więc przeczytaj uważnie co wolno windykatorowi powiedzieć, a czego nie.

    Jakimi argumentami kierują się w rozmowie windykatorzy i które z nich są dopuszczalne, a które stanowią poważne naruszenie?

    Więcej artykułów…