Czy raport BIK może kłamać? Niestety tak...

Powszechnie wiadomo, iż jedynym sposobem sprawdzenia swojej historii kredytowej jest raport z BIK. Ma on w teorii zawierać wszystkie szczegóły dotyczące przeszłości finansowej i dostarczać sprawdzającej się osobie pełny jej obraz.

Z założenia zatem traktować należy BIK jako instytucję zaufania społecznego. I wiele osób tak czyni, tym większe jest ich rozczarowanie, gdy okazuje się, że dane przedstawione w raporcie Biura Informacji Kredytowej nijak mają się do rzeczywistości. Aby nie bawić się w zbyteczne eufemizmy - dane z BIK są czasami po prostu nieprawdziwe.

W ostatnich czasach prawdziwą plagą są wpisy pochodzące ze SKOK-ów. Te instytucji bowiem, podpisując umowę z BIK, całkiem luźno podchodzić zaczęły do obowiązku przekazywania informacji prawdziwych. Aktualizując zatem dane swoich klientów wpisują co im się podoba. Co na to klienci? No właśnie - sprawdźmy to.

SKOK Chmielewskiego i BIK

Pani Małgorzata pobrała raport z BIK, aby sprawdzić swoją historię, gdyż zaczęła mieć problemy ze zdolnością kredytową. Posiadała ponad 50 wpisów dotyczących kredytów zamkniętych, w większości spłacanych idealnie lub bardzo dobrze. Niestety dla niej, wśród wpisów w BIK znalazł się jeden mocno negatywny, dokonany przez SKOK Chmielewskiego.

Aby była jasność, Pani Małgorzata była w tym kredycie, którego wpis dotyczył. stroną najmniej winną - jako poręczyciel specjalnego wpływu na terminowość spłaty nie miała. Ale wpis ten miał jak najbardziej wpływ na zdolność Pani Małgorzaty. Postanowiła go zatem usunąć ze swojego rejestru BIK. Sprawdziła oczywiście wcześniej, posługując się świeżutkim raportem, czy SKOK Chmielewskiego spełnił warunki przetwarzania danych bez jej zgody po wygaśnięciu zobowiązania. W raporcie BIK, czyli dokumencie zdawałoby się wiarygodnym, SKOK wyraźnie zaznaczył, iż nie dopełnił wszystkich prawem wymaganych procedur. Ucieszona Pani Małgorzata w te pędy wystosowała pismo, iż wobec powyższego nie chce już posiadać rzeczonego wpisu i prosi o jego usunięcie.

Przypomnijmy - zgodnie z ustawą Prawo Bankowe każdy kredytobiorca, którego zobowiązanie w stosunku do kredytodawcy ustało, może zażądać usunięcia z BIK danych dotyczących spłaconego zobowiązania. Wyjątkiem jest spełnienie przez kredytodawcę przesłanek określonych w artykule 105a ustęp 3 Prawa Bankowego. O tym, że SKOK Chmielewskiego przesłanek nie spełnił, poinformował naszą bohaterkę za pośrednictwem jej raportu BIK.

Cóż zrobił SKOK Chmielewskiego po otrzymaniu od Pani Małgorzaty informacji, że żegna się ona ze złym wpisem? Ano wyciągnął z archiwum dowody tego, że przesłanki jednak spełnił i przesłał je Pani Małgorzacie w dowód tego, że prawo jest po jego stronie.

Powstaje poważny problem, który dotyka nie tylko pokrzywdzonej w tej sprawie Pani Małgorzaty, ale tysięcy innych kredytobiorców, których raporty BIK - nierzadko kupowane - zawierają kłamstwa i wobec tego stają się bezwartościową kupką makulatury.

Postaramy się znaleźć odpowiedź na pytanie: kto ponosi odpowiedzialność za prawdziwość danych w BIK, jak powinien zachować się podmiot, który przekazuje do BIK fałszywe dane, jakie są prawa klienta, który płacąc za raport BIK oczekuje rzetelnych danych i co na to wszystko UOKiK.

A przede wszystkim - gdzie w tym wszystkim jest etyka i moralna potrzeba naprawienia szkody przez podmioty zaufania publicznego: Biuro Informacji Kredytowej, banki i SKOK-i.

Postępy w tej sprawie będziemy na bieżąco opisywać na łamach naszej strony.

Krok1. Pismo do Prezesa SKOK-u Chmielewskiego w Lublinie

Na pierwszy ogień wzięliśmy Pana Prezesa SKOK-u. Postanowiliśmy zacząć od źródła  ponieważ wiele instytucji widząc swoje niedopatrzenie staje na wysokości zdania i stara się załagodzić spór z klientem. Pani Małgorzata zadała pytanie o nieszczęsne przekłamania w BIK-u.

Treść listu publikujemy poniżej:

Chmielewski

Do sprawy wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi. Od niej zależy bowiem to, co Pani Małgorzata przekaże BIK-owi oraz UOKiK-owi.