Co może windykator?

straszak windykacyjnyJestem windykatorem, mogę...

Poprosić Cię o zwrot pieniędzy. Mogę poinformować o konsekwencjach braku spłaty. I choć trudno w to czasem uwierzyć na tym realnie uprawnienia windykatora się kończą, a zaczyna się mniej lub bardziej bezprawne wprowadzanie w błąd. Co najlepsze jest to w równym stopniu mniej lub bardziej nieświadome działanie takiego pracownika windykacji. Cóż jeśli ktoś nie wykracza poza to co mu powiedzą na krótkim szkoleniu często nie wie, że balansuje na granicy prawa.

Rozmowa z windykatorem

Zatrzymajmy się na chwilę na najczęstszych kłamstwach, jakimi posługują się klatkowi windykatorzy zarabiający 4,50 zł brutto na godzinę.

1. Jeśli nie wpłaci Pan / Pani do jutra kwoty X sprawa trafi do sądu. 

Stek bzdur. O tym, czy i kiedy dana sprawa trafi do sądu, decyduje Wydział Windykacji Prawnej danego banku, do którego windykatorowi z klatki nawet nie wolno wejść. Pamiętaj! Kontakt w imieniu wierzyciela lub firmy zewnętrznej obsługującej windykację nie powoduje nadania windykatorowi jakichkolwiek uprawnień do żądania zwrotu wierzytelności.Śmieciowi pracownicy mają ograniczone strefy poruszania się. Chęć podbudowania własnego ego sprawia, że często wmawiają oni windykowanym klientom, iż decydują o losie ich zadłużeń. Kłamstwo doskonałe, gdyż osoby nie mające dostępu do tego typu poradnika nie pomyślą nawet, iż zamiast z osobą na stanowisku rozmawiają z najniższym szczeblem dwudziestolatkiem z łapanki przed urzędem pracy.

2. Wysyłam do Pana / Pani windykatora (inspektora, negocjatora) terenowego....

Wysyłać to on może, ale błagalne spojrzenia swojemu superwizorowi (przełożonemu), że chciałby z klatki do ubikacji. Jego rola zaczyna się i kończy na rozmowach "motywujących do zapłaty". Od niego nie zależy nawet, z kim i ile rozmawia - nawet tutaj nie sięgają jego uprawnienia, a numery do kontaktu wybiera automat...

… który również bezlitośnie odmierza czas pozostały do końca rozmowy i do momentu kiedy trzeba zapomnieć o prowizji.

3. ......który opowie o Pana / Pani długach sąsiadom, szefowi w pracy i rodzinie.

Wprowadzanie w błąd dłużnika jest karalne. Z tego wydawałoby się oczywistego faktu siedzący w klatce windykator zapewne nie zdaje sobie sprawy (Przyznasz chyba, że dwa dni szkolenia to ciut mało, aby nauczyć się choćby tylko podstaw).Oczywiście, w myśl prawa polskiego, żaden windykator terenowy nie złamie prawa w ten sposób. Zastraszanie dokonaniem czynności niezgodnych z prawem jest podstawą do natychmiastowego usunięcia z pracy osobnika, który się go dopuścił, a dla osoby zastraszanej podstawą do zadośćuczynienia. Dlatego gdy usłyszysz tego typu groźbę, natychmiast interweniuj w centrali firmy windykacyjnej czy banku, podając imię i nazwisko straszącego oraz przybliżoną godzinę rozmowy.

4. Zajmiemy Panu/Pani całą pensję oraz majątek.

Jak wyżej. Zająć ów windykator może jedynie miejsce w swojej „dziupli”, od egzekucji wierzytelności jest komornik i tylko on może dokonywać zajęć (w granicach przewidzianych ustawą) zwanych powszechnie komorniczymi. Windykator może jedynie wspomnieć o takiej ewentualności. 

Pamiętaj proszę jednakże cały czas, iż jego wpływ na decyzję wierzyciela o ew. skierowaniu sprawy na drogę postępowania egzekucyjnego jest porównywalny do wpływu na zaćmienie księżyca. Pamiętaj! Kontakt w imieniu wierzyciela lub firmy zewnętrznej obsługującej windykację nie powoduje nadania windykatorowi jakichkolwiek uprawnień do żądania zwrotu wierzytelności. Nie nadaje, gdyż uprawnienia takie w świetle polskiego prawa ma wyłącznie komornik. I tylko on może zadłużenie egzekwować. Windykator może jedynie poprosić o zwrot - to zdanie należy zapamiętać i nigdy go nie zapomnieć.