Nękanie przez firmę windykacyjną

( 3 Votes )

clockCzytam na Państwa stronie informacje na temat firmy windykacyjnej K. i  Banku włos staje mi na głowie. Krótko nadmienię, że jestem klientem tego nieszczęsnego banku już kilka ładnych lat. Kusili, namawiali na kredyty, nie sprawdzali zdolności finansowej i dawali kredyty do bólu, na gębę.... W marcu tego roku udałem się do placówki banku celem wydłużenia czasu spłaty kredytu na dłuższy okres i zmniejszenia raty, złożyłem stosowne dokumenty i czekałem i dzwoniłem. Niestety do dziś nie udało się tego zrobić a pracownicy banku pozostali głusi na moje prośby, że firma mi się sypie i mogę być dłużnikiem banku czego chcę uniknąć. Doszło w końcu do tego, że jestem niewypłacalny. Wpłacam po kilka stówek na tydzień ale to i tak mało. Bank przekazał sprawę do firmy windykacyjnej K. i

zaczął się horror... Telefony przez cały dzień, spamowanie poczty e-mail, SMS za SMSem... Po rozmowie z niejakim windykatorem terenowym podobno doszliśmy do kompromisu i obiecał, że wstawi się za mną u K. i nagabywanie się skończy prosząc mnie, żebym wpłacał cokolwiek co jakiś czas. Niestety, nic z tych obietnic nie wyszło. Dalej jestem zasypywany SPAMem na telefon oraz e-mail, telefony w różnych godzinach niemal co dziennie. Jak już odbiorę to jestem wręcz zmuszany do wpłaty podniesionym, chamskim tonem i straszony windykacją terenową na mój koszt oraz rekomendacją dotyczącą wypowiedzenia umowy wysłaną do banku. Czyli krótko: albo wpłacam 2tyś dziś albo firma K. występuje do banku z informacją, żeby wypowiedzieli mi umowę. Co mam robić. Bardzo proszę o pomoc. Z poważaniem Robert.

ODPOWIEDŹ REDAKCJI SERWISU WINDYKOWANI.PL

Panie Robercie.

Dobrze jest przed wejściem w układ zależnościowy (kredytowy) z jakimś bankiem dokładnie go prześwietlić. Banki należące do holdingu pana C. charakteryzują się dobrym marketingiem wabiącym klientów. Klientami są oni do momentu, gdy płacą solidnie i terminowo. W przypadku jakiegokolwiek problemu i potrzeby pomocy (choćby tylko symbolicznej) ze strony banku czy firmy leasingowej - relacje są takie jakie są.

Przekonał się Pan o tym na własnej skórze. Że klienci, dzięki którym banki i firmy leasingowe należące do holdingu istnieją, traktowani są jak podmioty trzeciej kategorii, gdy ich sytuacja finansowa się pogorszyła. Empatii i ludzkiej życzliwości na żadnym szczeblu pracowniczym tam raczej nie uświadczy się.

Ale u Pana jest już za późno, bo umowy podpisał Pan dawno. Zatem doświadcza Pan tego, jak przyjazny klientom jest jeden z banków holdingu.

Co do samej firmy windykacyjnej K. przeanalizujmy to od strony prawnej i praw windykatora (w tym przypadku pełnomocnika Banku).

Windykator ma prawo do:

  1. Wysyłania na adres dłużnika wezwań do zapłaty i ponagleń (przepisy nie określają częstotliwości wysyłki)
  2. Dzwonić do dłużnika i telefonicznie ponaglać do spłaty (tu również przepisy nie określają ile razy dziennie maksymalnie)
  3. Umówić się na spotkanie z dłużnikiem

Z przepisów nie wynika, gdzie leży granica nękania i które zachowania windykacji wyczerpują znamiona czynów niedopuszczalnych. Firmy windykacyjne wykorzystują to, aby wywierać presję poprzez nieustanne przypominanie dłużnikowi o jego zobowiązaniach. Dopóki mieszczą się w granicach prawa (nie zastraszają, nie grożą na przykład zabraniem majątku lub ujawnieniem informacji o długu osobom trzecim) mogą wykonywać swoją pracę w takim stopniu, w jakim Pan im na to pozwoli.

Jak widać, są rzeczy od Pana niezależne (na przykład przesyłki pocztowe), ale są elementy, na które ma Pan duży i świadomy wpływ.

Zacznijmy od poczty elektronicznej. Kilka kliknięć w ustawieniach i wszystkie maile wychodzące z serwerów firmy windykacyjnej K. będą lodowały w folderze ze spamem. Nie zobaczy Pan ani jednego denerwującego maila więcej.

Następnie SMS-y. Jest olbrzymia różnorodność aplikacji pozwalających na blokowanie również niechcianych SMS-ów. Można się przed nimi zabezpieczyć.

Spotkanie z windykatorem terenowym - jego owocem powinna być (jeśli windykator posiada takie kompetencje) podpisana pisemna ugoda. Windykatorzy uwielbiają mamić i obiecywać to, co dłużnik chce usłyszeć. Potrafią "obiecać" właściwie wszystko, aby tylko otworzyć portfel dłużnika.

To przekłada się bowiem zarówno na wyniki, jak i na premie. Zapewne w Pana przypadku zadziałał ten sam schemat - obietnice dobrej współpracy za obietnice wpłaty. Pan słowa dotrzymał, windykator swoje zarobił i swój cel zrealizował.

Kolejna sprawa - nękające i irytujące telefony. Pan rozmawia z nimi niejako na własne życzenie. A przecież to jest dla Pana irytujące.  Istnieją bardzo skuteczne metody sprawienia, że firma przestanie dzwonić, ponieważ przestanie im się to opłacać. W przypadku zainteresowania proszę o Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Pamiętaj. Artykuł nie stanowi interpretacji prawnej, porady, ani nie jest opinią prawną. Materiały są dostępne nieodpłatnie, a ich zamieszczenie ma jedynie cel informacyjny oraz wyjątkowo doszkalający. Właściciel portalu podejmuje wszelkie działania w celu umieszczania na stronie informacji bieżących, zupełnych i prawdziwych. Właściciel nie ponosi żadnej odpowiedzialności za rezultaty działań podjętych w oparciu o zamieszczone na stronie informacje, ani też za ewentualne braki, nieścisłości lub pomyłki w zamieszczonych materiałach.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież