Nie mogę dostać kredytu konsolidacyjnego przez zły BIK

( 0 Votes )

clockDzień dobry. Mam problem, gdyż potrzebuję jak najszybciej załatwić kredyt konsolidacyjny i pośrednicy finansowi dostają tylko odmowy z powodu BIK. Mam drobne opóźnienia, ale nie przekraczają one kilku dni i kartę kredytową. Mój scoring BIK to 403 punkty. Czy mam szansę na kredyt i co zrobić, aby poprawić punktację w BIK i wreszcie dostac upragniony kredyt.


ODPOWIEDŹ REDAKCJI SERWISU WINDYKOWANI.PL

BIK to nic innego jak wielki, ogromnie skomplikowany program komputerowy. BIK to nie ludzie, którzy siedzą w raportach i je oceniają - to maszyna, algorytm. Maszyny ta "przemiela" miliony raportów, nieustannie tworząc profile kredytobiorców. Kredytobiorcy mający od lat nieposzlakowaną opinię tworzą wzorzec klienta doskonałego. I odwrotnie - bankruci służą za wzór porównawczy kredytobiorcy, którego trzeba jak najwcześniej odciąć od źródła finansowania. Dlatego, że jeśli profil danego kredytobiorcy (jego zachowania - w tym na przykład rozpaczliwe poszukiwania nowych kredytów przy otwartych i źle obsługiwanych zobowiązaniach) zbyt przypomina profil wzorca bankruta, istnieje zbyt duże ryzyko, że dany kredytobiorca pójdzie tą samą drogą.

W finansach osobistych ludzie zachowują się jak zwierzęta stadne - większość działa jak zaprogramowana i wg tego samego schematu. Dlatego wpadanie w pętlę długów jest zawsze praktycznie takie samo. Komputer BIK o tym wie. I dodatkowo uczy się nieustannie analizując historię upadłych kredytobiorców i ich zachowania - te schematyczne - w całym procesie wpadania w pętlę kredytową.

Jeśli takie zachowania wychwyci u jakiegoś aktywnego kredytobiorcy - to choćby ten na głowie stawał, bank po wpisaniu nr PESEL otrzyma rekomendację negatywną. Jego ocena dokonana przez BIK będzie negatywna.

I często nie mogą nadziwić się kredytobiorcy, że BIK odcina ich od źródła finansowania, a oni nie mają negatywnych wpisów. Dopiero w szczerej rozmowie wychodzi, że od wielu lat żyją na kredyt, a że spłacają jedne zaległości kolejnymi kredytami, brak jest wpisów negatywnych. Tyle tylko, że komputera BIK nie oszuka się - on widzi pomimo wszystko, że dokładnie taki sam schemat działania wystąpił w grupie 43.541 kredytobiorców, z których 87% w ciągu 6 miesięcy przestało spłacać swoje zobowiązania.

Czysta matematyka - statystycznie oceniany klient ma tylko 13% szans na spłacenie terminowo kredytu, gdyby BIK zarekomendował go jako wiarygodnego klienta. I aż 87% szans na to, że w ciągu pół roku pętla zaciśnie się tak, iż przestanie regulować swoje zobowiązania.

Jaką ocenę wyśle BIK bankom? Raczej to pytanie retoryczne - wszak banki po to stworzyły BIK, aby zredukować zagrożenia złymi kredytami. Poprawa historii kredytowej to z jednej strony eliminowanie negatywnych wpisów (jeśli jest taka możliwość), a z drugiej - to najbardziej istotne - dążenie każdego dnia do wykreowania swojego obrazu w "oczach" BIK jak najbardziej zbliżonego do wzorca kredytobiorcy.

Idealny kredytobiorca nie spóźnia się nigdy ze spłatą. Mówienie, że jeśli spóźnienia nie przekraczają 30 dni, to się nie liczą jest dla BIK herezją. Liczą się, gdyż właśnie takie detale tworzą i kreują wizerunek. Kredyt spłacany z opóźnieniem (nawet jednodniowym) jest dla komputera kredytem spłacanym źle! Komputer działa w systemie zero-jedynkowym i nie zastanawia się "a tutaj Jacek się spóźnił, ale tylko 2 dni, to się nie liczy", tylko znajdując informacje o spóźnieniu zapamiętuje ją i wprowadza do profilu danego kredytobiorcy.

Podobnie rzecz dzieje się z kartami kredytowymi: wiele osób dziwi się, że ma obniżoną zdolność kredytową. Przyczyna jest prozaiczna: niewłaściwe używanie karty kredytowej. Gro kredytobiorców traktuje karty jak możliwość zaciągnięcia kredytu dodatkowego. To, że jest on znacznie droższy niż gotówkowy, nie ma dla nich znaczenia. Liczy się "upchanie" dziury w budżecie. Odsetki i koszty regulowane są na bieżąco i klient, który wykorzystał cały limit karty kredytowej - ale płacący je na bieżąco - uznaje, że wszystko jest w porządku. I nie przychodzi mu do głowy, że nie tylko złe wpisy mogą blokować zdolność. Swojej karty (lub kart) nigdy nie posądza o to....

Tymczasem BIK widząc, że klient od roku nie spłacił ani grosza z karty (regulując jedynie wpłaty minimalne) doskonale wie, co może stać się z takim klientem. Pamięć jego jest olbrzymia i w ułamku sekundy znajduje w niej 178,530 klientów, którzy również traktowali kartę kredytową jak dodatkowy kredyt gotówkowy. Szuka w pamięci dalej i już wie, że spośród nich 73% to przyszli bankruci. Profil badanego klienta idzie w taką stronę, o jakiej on nie ma pojęcia. Bo przecież kartę spłaca regularnie i bez opóźnień.

Dlatego w poradniku o budowaniu wiarygodności kredytowej przeczytać można, iż posiadając kartę do budowania scoringu korzystamy z niej w sposób następujący: zapłata kartą kredytową, następnie szybka spłata.

Czemu?

Bo tak korzystają z kart kredytowych najlepsi sprofilowaniu kredytobiorcy. Zakupy - bo tak wygodniej - a następnie rozliczenie się z bankiem.

Istotą sprawy w Pani przypadku jest przemodelowanie swojego profilu kredytobiorcy. Aktualny nie jest przez BIK wysoko oceniany. Zapraszam do zapoznania się z poradnikami dotyczącymi optymalizacji scoringu BIK na naszej stronie:

http://windykowani.pl/czyszczenie-bik-br/jak-odzyskac-zdolnosc-kredytowa

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież